Ekspresowa, trzymiesięczna runda zasadnicza w PGE Ekstralidze dobiega końca. W niedzielę, 13 września wszyscy będziemy spoglądać na Lublin. Do pełni szczęścia, czyli do fazy play-off RM Solar Falubazowi wystarczy zdobycie punktu bonusowego.

Szaleńcze tempo rozgrywania meczów co tydzień od czerwca odczuł niemal każdy ekstraligowiec. Słabości pokazał nawet aktualny mistrz kraju. Fogo Unia Leszno w ostatnią niedzielę, przez sporą część meczu w Zielonej Górze wyglądała na zespół, który nie ma pojęcia, jak rozgryźć tor przy W69. – Euforia minęła, pracujemy nad kolejnym wyzwaniem. Teraz przed nami wyjazd do Lublina – tonował emocje Wojciech Domagała, prezes zielonogórskiego klubu. Falubaz, wygrywając z „Bykami” 52:38 zrobił wielki krok do tego, by znaleźć się w czwórce, ale obunóż jeszcze w play-offach nie jest. 14-punktów przewagi zielonogórzanie mieli też w meczu z Motorem Lublin i takiej przewagi pojadą bronić do najdalszego rywala w PGE Ekstralidze.

W tabeli ścisk niesamowity. Trzeci Falubaz od szóstego Motoru dzielą zaledwie trzy punkty. Pewni udziału w czwórce są leszczynianie i Moje Bermudy Stal Gorzów. Na pozostałe dwa miejsca chętne są aż cztery zespoły. Zielonogórzanie z 20 punktami plasują się na trzeciej pozycji i są w o tyle komfortowej sytuacji, że mają los w swoich rękach. Już punkt bonusowy da ekipie Piotra Żyty upragnioną fazę play-off, czyli w teorii Falubaz jedzie nad Bystrzycę po 39 punktów.

Szczęście mogło być już w środę, ale MR Garden GKM Grudziądz nie pojechał dla zielonogórzan, przegrywając z Betardem Spartą 36:54. W ostatnich dwóch sezonach już 19 punktów dawało udział w play-offach, tym razem nawet 20 „oczek” może nie wystarczyć. – Play-offy to nagroda dla zawodników za przepracowanie sezonu i zarazem otwarcie kolejnego etapu. Jesteśmy w miejscu, gdzie walczymy o play-offy. Wejdźmy do nich i osiągnijmy jak najlepszy wynik – uważa W. Domagała. Pierwszy wyścig meczu w Lublinie o 19.15.

(mk)-WZG