Winobranie mimo koronawirusa? Święto Zielonej Góry odbiło się szerokim echem w ogólnopolskich mediach. Internauci komentują postawę prezydenta Janusza Kubickiego, który sceptycznie podchodzi do tematu koronawirusa. Jedni gratulują odważnej postawy włodarzowi, inni są jej przeciwni. Do sprawy odniósł się sam zainteresowany w środowej audycji Prezydent na 96 FM, nadawanej w Winobranie wyjątkowo, z zielonogórskiej starówki.

Kaja Rostkowska pytała, czy skoro koronawirus nie jest groźny, to może Winobranie powinno się odbyć w normalnej formie, a także powinniśmy zrezygnować z maseczek?

Są miejsca, w których prawo nakazuje mi nosić maseczkę – odpowiedział Janusz Kubicki. –  Zawsze będę starał się być propaństwowcem. Są przepisy prawa, z którymi mogę się nie zgadzać, ale one są i powinienem je respektować i tak robię. Jeżeli wszyscy będziemy wybierać sobie przepisy, które będziemy stosować, to będzie to anarchia. Jeżeli są pewne przepisy, to staram się, żeby były one przestrzegane. Tak samo chodzi o DPS-y, o szkoły, o inne rzeczy. Nie mogę sam podjąć decyzji, np. o tym, żeby nie nosić maseczek. To nie jest moja kompetencja.

Prezydent był pytany także o spór wokół sejmiku województwa. Odniósł się też do słów lubuskiej marszałek na naszej antenie. Elżbieta Polak przyznała, że rozmawiała ostatnio z Januszem Kubickim. – Pani marszałek zaprosiła mnie na spotkanie, na którym próbowała namówić mnie na to, żebym wpłynął na radnych, żeby głosowali inaczej – stwierdził włodarz w audycji Prezydent na 96 FM.

To, że pani Haręźlak, która jest radną pracuje w urzędzie miasta, nie upoważnia mnie do tego, żebym kazał jej jakoś głosować – wyjaśniał prezydent Zielonej Góry. – I to dotyczy całego klubu. Jeżeli ktoś uważa, że można zrobić deal polityczny, to tak to nie działa. Dla mnie nie jest ważne, kto jest marszałkiem, tylko, żebyśmy znaleźli rozwiązanie pewnych problemów.

(MK)-WZielonej.pl