W 1960 r., po Wydarzeniach Zielonogórskich, komuniści na zawsze wyrzucili go z miasta. 10 lat temu spoczął w mogile przy konkatedrze. W tę sobotę zostanie odsłonięty jego pomnik, ustawiony na skwerze obok konkatedry. Mowa o ks. Kazimierzu Michalskim, pierwszym powojennym polskim proboszczu.

Ks. Michalski idzie chodnikiem. Jak zwykły przechodzień. Pewnie zmierza do konkatedry. Może do plebanii lub drugiego kościoła w parafii – Matki Bożej Częstochowskiej.

– Przybyłem dzisiaj z polecenia Administratora Apostolskiego, księdza prałata Edmunda Kosickiego do Zielonej Góry, aby objąć duszpasterstwo tutejszej parafii św. Jadwigi. Rozpocząłem w imię Boże pracę nad tymi Polakami, którzy po złamaniu przemocy hitlerowskiej zaczęli napływać tutaj w lipcu 1945 r. Tegoż dnia wieczorem odprawiłem pierwsze nabożeństwo różańcowe – pisał ks. Kazimierz Michalski w kronice parafialnej pod datą 22 października 1945 r.

Grób zasłużonych kapłanów, w którym 10 lat temu umieszczono szczątki ks. Kazimierza Michalskiego – Fot. Tomasz Czyżniewski

W tym czasie na plebanii mieszkał jeszcze ostatni niemiecki proboszcz Georg Gottwald, a parafia pw. św. Jadwigi była jedyną w mieście. Skupiała około 12 tysięcy Polaków – katolików. Ks. Michalski musiał wszystko organizować od początku. Przejmował kolejne budynki oraz świątynie i udostępniał je wiernym. Musiał nadrabiać wiele wojennych zaległości. Pewnie dlatego zdecydował się na nietypowe rozwiązanie – w Boże Narodzenie kilkanaścioro zielonogórskich dzieci przystąpiło do pierwszej komunii świętej. Na pamiątkę dostały przedwojenne zdjęcie przedstawiające wnętrze świątyni… z dodrukowaną dedykacją po polsku.

Michalski był ważnym elementem repolonizacji tych terenów, bo przybywający na nasze ziemie przesiedleńcy czuli się pewniej, gdy funkcjonowała parafia z polskim księdzem. Jego przybycie oznaczało symboliczne zakończenie w dziejach miasta poprzedniej, niemieckiej epoki. Wyznacza ją kilka dat w 1945 r.: 14 lutego – zajęcie miasta przez Armię Czerwoną, 6 czerwca – przejęcie władzy przez Tomasza Sobkowiaka, pierwszego polskiego burmistrza, 24 czerwca – częściowe wysiedlenie ludności niemieckiej, 22 października – objęcie parafii św. Jadwigi przez polskiego proboszcza.

Montaż pomnika na skwerze przy konkatedrze – Fot. Piotr Jędzura

Ks. Michalski był nietuzinkową postacią. Były więzień obozu koncentracyjnego w Dachau. Rzutki, energiczny i nieustępliwy szybko stał się solą w oku komunistycznych władz, które chciały się go pozbyć z miasta. Udało się to w 1953 r. Proboszcz wrócił po odwilży w 1956 r. Jednak konflikt z władzami powrócił ze zdwojoną siłą gdy władze, po usunięciu religii ze szkół, postanowiły odebrać parafii poewangelicki Dom Katolicki (dzisiaj budynek Filharmonii Zielonogórskiej). Ks. Michalski nie chciał do tego dopuścić, wysyłając petycje. Jednak władze przystąpiły do rozwiązania siłowego. Tak 30 maja 1960 r. doszło do Wydarzeń Zielonogórskich, czyli największych rozruchów w dziejach miasta.

Milicja chcąc rozproszyć tłum, użyła pałek i gazów łzawiących. Wierni bronili się, rzucając kamieniami. W szczytowym momencie w zajściu wzięło udział około 5 tysięcy zielonogórzan. Walki trwały do wieczora, posiłki milicji ściągnięto z Gorzowa i Poznania. Tylko do 8 czerwca aresztowano 246 osób. Podczas pierwszych rozpraw – 17 i 18 czerwca – 10 osób skazano na kary wieloletniego więzienia, w tym dwie osoby na pięć lat.

Przez kilkadziesiąt lat wymazywano te wydarzenia z pamięci zbiorowej zielonogórzan.

Tomasz Czyżniewski
codziennie nowe opowieści i zdjęcia
Fb.com/czyzniewski.tomasz

* W Muzeum Ziemi Lubuskiej, do 28 czerwca, można oglądać wystawę „Wydarzenia Zielonogórskie, 30 maja 1960 r.”, przygotowaną przez IPN.

 

 

Karol Badyna – autor rzeźby:

– Ksiądz Michalski był energiczny. Żeby to podkreślić, przedstawiłem go jako postać idącą, z rozwianą stułą. Nie dałem mu biretu na głowie, miał tak charakterystyczną i ciekawą fryzurę, że szkoda mi było ukrywać ją pod nakryciem. Dodałem natomiast gest dłoni, który w pierwszej wersji miał wskazywać na serce. Teraz to jest prosty gest krzyża świętego. W imię Ojca, Syna i Ducha. Ma moc i siłę Ducha Świętego.

 

Wioleta Haręźlak – dyrektor Departamentu Edukacji i Spraw Społecznych:

– Mamy wreszcie w Zielonej Górze pomnik ks. Kazimierza Michalskiego. Pomnik przyjechał z Krakowa. Dzisiaj możemy powiedzieć, że jest przepiękny. Oddaje charakter ks. Michalskiego. Jest pełen energii. Postać jest w ruchu, spieszy się jak zwykle do kościoła. Nie ma cokołu. Pomnik stoi bezpośrednio na bruku.

 

Włodzimierz Lange – proboszcz parafii pw. św. Jadwigi:

– Jestem bardzo szczęśliwy. Na 50. rocznicę Wydarzeń Zielonogórskich, tego zrywu wiernych parafii św. Jadwigi w obronie Domu Katolickiego, ks. Kazimierz Michalski wrócił symbolicznie do Miasta – po dwóch wygnaniach. Wtedy jego szczątki spoczęły w grobie zasłużonych kapłanów. A na 60. rocznicę przybywa pod postacią pomnika, który jest przepiękny. Jak jestem tutaj 28 lat proboszczem, ludzie nieustannie wspominają ks. Michalskiego. To był niezwykły kapłan, wielki społecznik. Był bardzo blisko ludzi, dlatego chcieliśmy, żeby pomnik był bez cokołu, żeby była możliwość dotyku.