Bardzo mi się to podoba – rodzinne zdjęcie, które jest wizytówką. Wręczasz ją znajomym, np. z dedykacją. Takie zwyczaje panowały w Grünbergu 150 lat temu.

– Czyżniewski! Tylko jak wpadniesz na pomysł robienia sobie wizytówki z rodzinnym zdjęciem, to ja chcę widzieć, co wymyśliłeś. Chyba, że sfotografujesz się z patelnią (byle była czysta), to rób co chcesz – moja żona natychmiast nakreśliła ramy postępowania. Mam pełną swobodę…  tylko trochę ograniczoną.

Rok 1900 – panorama miasta z Winnego Wzgórza. Część domów u stóp winnicy nie przetrwała do dzisiaj – Ze zbiorów Muzeum Ziemi Lubuskiej

Razem z Bartłomiejem Gruszką, znawcą historii zielonogórskich atelier fotograficznych, oglądamy zdjęcie z 1895 r. pochodzące z jego zbiorów. Jest niewielkie – formatu 9 na 6 cm.

– To tzw. carte de visite. Według badaczy zajmujących się historią fotografii, wizję aby zamiast kart wizytowych opisujących daną osobę prezentować jej wizerunek, można łączyć z osobą paryskiego fotografa – André Adolphe’a Eugèna Disdériego, który ideę tę opatentował pod koniec 1854 roku – tłumaczy B. Gruszka, którego książka na ten temat ukaże się na początku przyszłego roku. – Wizytówki w formie zdjęć naklejanych na kartoniki, wielkością zbliżone do kart wizytowych stały się najbardziej popularną formą fotografii portretowej na wiele dziesięcioleci.

Wracamy do oglądanego zdjęcia. Przedstawia rodzinę kupca Eichmanna. Senior rodu Ludwig Eichmann wręczył tą carte de visite Augustowi Försterowi z serdecznymi pozdrowieniami. – Wiemy to dzięki odręcznej dedykacji umieszczonej na drugiej stronie – dodaje B. Gruszka.

August Förster był zasłużonym mieszkańcem Grünberga, synem Friedricha Förstera, znanego przemysłowca z branży tekstylnej, który założył m.in. największą w mieście fabrykę sukna. August nie interesował się fabrykami – poświęcił się badaniu i opisywaniu historii miasta. Wydał kronikę miasta, z której później m.in. korzystał Hugo Schmidt przy pisaniu swojej monografii Zielonej Góry.

 

Dzięki dedykacji wiemy, że zdjęcie powstało w 1895 r. – W atelier Hansa Bergmanna – dodaje B. Gruszka. Mieściło się ono przy Holzmarkstrasse 23 (dzisiaj u. Drzewna 8). To dom nieopodal skrzyżowania Drzewna- Sowińskiego. O tym atelier pisałem w 331 odcinku Spacerownika.

Początek XX wieku. Ul. Drzewna – w jednym z domów po lewej stronie (jest on niewidoczny na zdjęciu) mieściło się atelier fotograficzne Bergmanna – Ze zbiorów Sławomira Ronowicza

Można powiedzieć, że fotografia powstała po sąsiedzku, bo uwieczniony na niej Ludwig Eichmann mieszkał ok. 200 metrów od atelier, przy dzisiejszej ul. Wrocławskiej. Po prostu miał najbliżej do Bergmanna. Może panowie się znali? Może Eichmannowi nie chciało się dalej chodzić? Może Bergmann robił świetne zdjęcia?

W 1899 r. Eichmann, wówczas rentier i miejski radny, był właścicielem domu przy Breslauerstrasse 2 (dzisiaj Wrocławska 4). Niestety, nie mam starego zdjęcia pokazującego ten dom. Mogę jednak pokazać ja wyglądała najbliższa okolica.

W 1900 r. niemiecki fotograf ustawił swój sprzęt na ul. Kupieckiej i sfotografował skrzyżowanie z ul. Drzewną. To główne zdjęcie na stronie. Dzisiaj nie do rozpoznania – tak zmieniła się zabudowa.

W domu na wprost (Holzmarktstrasse 11) mieszkał natomiast Julius Nierth – konstruktor maszyn. W reklamach zachęcał do kupna m.in. lamp gazowych i elektrycznych, siatek, wykonywał prace budowlane i instalacje.

Nierthowie mieszkali tu do początków I wojny światowej. Działkę na rogu Wrocławskiej i Drzewnej przejął Carl König. Powstała tu wielka kamienica. Na jej parterze dziś mieści się cukiernia Maleńka.

W latach 20. XX wieku władze miasta zdecydowały się wytyczyć łącznik od ul. Kupieckiej do dzisiejszego ronda przed urzędem miejskim. Wyburzono dwa domy i ulica była gotowa. Nadano jej imię Eduarda Seidla, nieżyjącego znanego zielonogórskiego winiarza i sadownika. To powojenna ul. Stolarska, później Krajowej Rady Narodowej, dziś Podgórna.

Nie przetrwała też część domów u stóp Winnego Wzgórza. Zburzono je w czasach PRL.

Kartka przedstawiająca rodzinę Eichmannów. – Wraz z serdecznymi pozdrowieniami dla rodziny Augusta Förstera przesyła na pamiątkę 3 maja uniżony Ludwig Eichmann – czytamy na odwrocie kartki z maja 1895 r. – Ze zbiorów Bartłomieja Gruszki

Tomasz Czyżniewski

codziennie nowe opowieści i zdjęcia

Fb.com/czyzniewski.tomasz