Pierwsze zawody na stadionie żużlowym w tym roku nie będą miały wiele wspólnego z typowym przeznaczeniem obiektu przy ul. Wrocławskiej. 29 lutego odbędzie się tutaj… ultramaraton.

Ściślej, coś na kształt ultramaratonu. Organizatorzy nie chcieli dać się pokonać Afrykańskiemu Pomorowi Świń i dlatego nie odwołali szóstej edycji imprezy. Zakaz wstępu do lasu sprawił, że wzdłuż granic Zielonej Góry nie da się pobiec, ale na stadionie żużlowym i w jego okolicach rywalizacja się odbędzie. – Rozsądek mówił, że zawody trzeba będzie odwołać, ale potem pomyśleliśmy, żeby zrobić coś w zamian – mówi Katarzyna Fligier, jedna z organizatorek ASF Ultramaratonu Zielonogórskiego Nowe Granice – Alternatywna Strona Falubazu. Bieg odbędzie się w ostatnią sobotę lutego. Dokładniej biegi, bo organizatorzy, ustaliwszy miejsce, puścili wodze fantazji!

Długa dyskusja przyniosła trzy konkurencje. „Bieg 6 na 9 przy W69” to najdłuższa rywalizacja, która będzie rozgrywana wokół stadionu. Uczestnicy będą mieli za zadanie w 6 godzin, jak najwięcej razy pokonać 900-metrową pętlę. To bieg, który będzie rozgrywany solo i w sztafetach. – Będziemy się ocierać o las, popatrzymy na drzewa, bo tęsknimy za nimi – przyznaje K. Fligier. Na trasie będzie też mały podbieg. – To pierwszy ultramaraton, na którym nie da się zgubić – żartuje organizatorka.

Kolejną propozycją będzie… „Zimowe wejście na K2”. – Oczywiście chodzi o trybunę, na którą będziemy wbiegać i zbiegać – zaznacza K. Fligier. Zawodnicy w eliminacjach będą startować indywidualnie. Szesnastka z najlepszymi czasami będzie potem rywalizować w dwuosobowych wyścigach. Trzeci bieg zakłada też spożycie złocistego trunku. To tzw. „Piwna mila”. – Mamy pięć okrążeń po 330 metrów i po każdym pijemy ok. 200 ml piwa – tłumaczy K. Fligier.

Zapisy prowadzone są na stronie: www.online.datasport.pl. Pierwszy bieg rozpocznie się o 10.00.

(mk)