Trzy porażki w trzech ostatnich meczach sezonu poniosła I-ligowa Wataha RC Zielona Góra. Za dwa miesiące ruszają nowe rozgrywki.

Podopieczni Pawła Prokopowicza mogli dograć przerwany wcześniej z powodu koronawirusa sezon. To była ekspresowa końcówka. Trzy kolejki w trzy tygodnie. Najpierw zielonogórzanie ulegli w Białymstoku tamtejszemu Rugby 0:38, następnie tydzień później u siebie przegrali ze Spartą Jarocin 14:54. Najlepszy był ostatni mecz – przed tygodniem. Wataha pojechała do stolicy na pojedynek z AZS-em AWF-em Warszawa. Zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki, zielonogórzanie ulegli jednak 22:27. – Zabrakło chłodnej głowy i konsekwencji. Miało być mocno i tak było, te pięć „oczek” to jedna poprawna akcja lub jeden błąd mniej – tłumaczy trener zielonogórzan.

Tym samym Wataha zakończyła zmagania na czwartym miejscu a przegrane pojedynki, po odmrożeniu sportu, sytuacji w tabeli zielonogórzan i tak nie zmieniły. Porażki zostały poniesione z czołową trójką. Na czele Sparta, za nią AZS i na trzecim miejscu białostoczanie. – To było takie mocne przetarcie przed nowym sezonem – dodaje P. Prokopowicz, który cieszy się z faktu, że udało się w ogóle wrócić do rywalizacji. – Bez tego powrotu dobijalibyśmy do 10 miesięcy bez grania, to byłaby sportowa katastrofa.

Teraz przed zespołem trzytygodniowe wakacje, na początku sierpnia rozpoczną się przygotowania do nowych rozgrywek. – 15 sierpnia jedziemy na intensywny obóz. Myślę, że w pierwszy weekend września będziemy ruszać z nowym sezonem – kończy trener.

(mk) - ŁZ