W Przylepie przy ul. Kolejowej możemy pospacerować po odnowionym parku. Wygląda bajecznie!  To nie tylko nowe ścieżki i ławeczki, ale i tyrolka. Inwestycję zrealizowano z Budżetu Obywatelskiego.

Ojców sukcesów jest wielu. Rewitalizacja parku to pomysł Klaudii Baranowskiej, wiceprzewodniczącej Rady Dzielnicy Nowe Miasto i członkini rady sołeckiej. Potrafiła zmobilizować mieszkańców Przylepu do działania na rzecz małej społeczności. Skutecznie! Mocno w projekt zaangażowała się cała rada sołecka i sołtys Mieczysław Momot. Do osób starszych z kartami do głosowania przychodzili członkowie rady. Młodzież licznie obecna w internecie żadnej zachęty nie potrzebowała. Zadanie poparło 1661 osób. Dzięki temu odnowa parku znalazła się na pierwszym miejscu w zadaniach dzielnicowych. W środę (25.11) odwiedziliśmy go. Po zmianach jest elegancki i nowoczesny. Przebudowano ciągi piesze, gdzie ułożono kostkę brukową. Uzupełniono nawierzchnię toru rowerowego. Mieszkańcy mogą odpocząć na ławeczkach. Młodzi mają zjazd linowy „tyrolka”. Wymieniono lampy. Na piłkochwytach zamontowano siatki ochronne. Przy boisku naprawiono ogrodzenie.

fot. Rafał Krzymiński ŁZ
fot. Rafał Krzymiński ŁZ

– Trudno nie cieszyć się z nowego oblicza parku –  mówi Klaudia Baranowska. – Prawdziwym hitem jest nasza tyrolka, oblegana przez młodzież oblegana. A przecież mamy późną jesień, wiosną pewnie będziemy mieli tu kolejki, oby tylko do tego czasu pandemia odpuściła – wzdycha. – Na odnowionym torze rowerowym nie brakuje hulajnóg i deskorolek. Sama zaliczyłam przejazd na dwóch kółkach – śmieje się. – Planujemy tu postawić znaki drogowe, aby dzieciaki w praktyce uczyły się przepisów ruchu drogowego. Do tyrolki dostawimy jeszcze schodki, bo niektóre maluchy mają problem, żeby się na nią „wdrapać”.

fot. Rafał Krzymiński ŁZ
fot. Rafał Krzymiński ŁZ

Manna nie spada z nieba

Sołtys Mieczysław Momot też się cieszy. Tym bardziej, że jak opowiada ze śmiechem nad tym całym zadaniem trzeba było się sporo nachodzić po domach. –  To nie manna z nieba – przekonuje sołtys. – Zakasaliśmy rękawy i pokazaliśmy, że potrafimy walczyć o sprawę, na której nam zależy. Park przypadł mi do gustu, choć momentami skacze mi ciśnienie – przyznaje. – Bo nie wszyscy potrafią uszanować efekty naszej pracy. Ktoś złamał tablicę informacyjną, a zdarza się, że trzy osoby wchodzi do jednej tyrolki. Litości! Mamy tu monitoring, ale będziemy musieli uważniej pilnować tych naszych atrakcji – zapowiada.

fot. Rafał Krzymiński ŁZ
fot. Rafał Krzymiński ŁZ

Zauważyliśmy, że nowa kostka brukowa urywa się, a dalej można spacerować ścieżką z nawierzchni mineralnej. – Ten kawałek parku należy do lasów państwowych, które na swojej własności nie pozwalają układać kostki brukowej – spieszy z wyjaśnieniem sołtys.

– Bardzo się cieszę, że kolejna potrzebna inwestycja doszła do skutku w dzielnicy – dodaje Sebastian Jagiełowicz, przewodniczący zarządu Dzielnicy Nowe Miasta. – To efekt zgodnego połączenia miasta z gminą kilka lat temu.

 

Na tym nie koniec dobrych wiadomości. Trwa budowa chodnika, przy al. Solidarności, który połączy Przylep ze stacją kolejową. Nie było bezpiecznie, a przecież studenci dojeżdżają stąd pociągami do centrum miasta, jak również do Wrocławia i Poznania. W tym miejscu pojawi się też oświetlenie.

Remonty kosztowały 480 tys. zł, z czego 400 tys. zł pochodziło z Budżetu Obywatelskiego. Mieszkańcy Przylepu dołożyli ok. 75 tys. zł do oświetlenia jezdni i chodnika prowadzącego do stacji kolejowej.

fot. Rafał Krzymiński ŁZ
fot. Rafał Krzymiński ŁZ
(rk)-WZG