– Nasz zespół psychologów, pedagogów i terapeutów odbiera teraz mnóstwo telefonów, e-maili i tradycyjnych listów – mówi Elżbieta Nowak, szefowa Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej.

W czasie epidemii, miejska linia wsparcia i pomocy psychologiczno-terapeutycznej działa codziennie po 12 godzin. Poradnia, z jednej strony, funkcjonuje jako zdalny system interwencyjny, z drugiej, realizuje ustawowe zadania: udziela porad i konsultacji, prowadzi terapie psychologiczne i pedagogiczne przez telefon i wideotelefon, redaguje pilne opinie w sprawie odroczenia obowiązku szkolnego lub szybszego rozpoczęcia nauki. Obraduje też zespół orzekający wydający orzeczenia do kształcenia specjalnego i opinie do wczesnego wspomagania rozwoju.

– Wszyscy odczuwamy teraz pewien dyskomfort z powodu pandemii, bywamy smutni, rozdrażnieni lub zniechęceni –mówi Elżbieta Nowak. – Brakuje nam przyjaciół, aktywności sportowych. Osoby, które są w kryzysie, bo straciły pracę, członka rodziny albo cierpią na zaburzenia osobowości i emocjonalne, radzą sobie teraz gorzej niż pozostałe, miewają nawet myśli samobójcze.

Ludzie skarżą się również na codzienne uciążliwości związane z obostrzeniami. Starsze osoby boli, że nie mogą godnie pochować małżonka. Rodzice martwią się o rekrutację dzieci do szkół i egzaminy. – Ludzie zamknięci w czterech ścianach mają większe trudności z rozwiązywaniem konfliktów, zwłaszcza gdy czekają na rozwód, którego nie da się teraz przeprowadzić, bo sądy nie orzekają – podkreśla E. Nowak. – Pomagamy rodzinom przeżywającym różne problemy.

Poradnia nie tylko „leczy”, ale też pomaga rodzicom zorganizować czas nudzącym się w domach dzieciom, m.in. przesyłając instrukcje do zabaw poprawiających koncentrację i pamięć.

rk