O tym, że pszczoły są pożyteczne i potrzebne, nie trzeba specjalnie nikogo przekonywać. Jak jednak zapewnić im dobre warunki życia w mieście? Czy to w ogóle dobre środowisko dla tych owadów? Na ten temat wypowiada się biolog Sebastian Pilichowski.

  Na pewno teren, na którym mają mieszkać pszczoły, powinien być pełen roślin. Niestety miejska flora nie zawsze sprzyja owadom.

Pszczołami są tak naprawdę również trzmiele, o których często zapominamy – wyjaśnia S. Pilichowski. –  Natomiast czy miasto jest dla nich korzystnym miejscem? Brakuje nam roślin kwitnących. Przez rośliny kwitnące rozumiemy nie tylko drzewa, ale również rośliny zielne, które niestety w miastach są powszechnie koszone, usuwane. W kontekście lipy srebrzystej chociażby – trzmiele od lat są znajdowane martwe pod lipami srebrzystymi. W momencie, kiedy kwitnie ta lipa, niestety brakuje innych kwitnących roślin. Przypuszczamy, że w tym momencie trzmiel nie tyle się podtruwa, co jest po prostu niedożywiony.

W Zielonej Górze pszczoły dobrze czują się np. w Ogrodzie Botanicznym. Jego pracownicy minimalnie stosują opryski, ponadto jest wiele roślin. Pszczoły lub inne owady, np. muchówki, mogą zamieszkiwać również nasze ogrody lub balkony. Musimy jednak liczyć się z tym, że inwestycja w “owadzie osiedla” zajmie nam kilka lat.

Paradoksalnie, bardzo często nie musimy wydawać wielkich pieniędzy na wymyślne byliny czy nasiona roślin jednorocznych – przekonuje przyrodnik. –  Zachęcam do eksperymentu – wysiejmy na przykład część roślin ozdobnych, tych które mamy w handlu, i na przykład pozwólmy sobie na “wariactwo”. Niech tam się dzieje, co chce. Pierwszego roku z pewnością nawet taka łąka kwietna bardzo źle wygląda. Dlatego, że rośliny dwuletnie czy takie, które kwitną na drugi, trzeci rok, jeszcze nie mają kwiatów. Dopiero po paru latach bilansuje nam się to wszystko. Ale nawet na takim fragmenciku dostrzeżemy po czasie bardzo wysoką bioróżnorodność.

Wspomniane łąki kwietne stają się także elementem krajobrazu miasta. Znajdziemy je np. przy ulicy Botanicznej i Fabrycznej.

Aleksandra Pietruszewska-WZielonej.pl