Tegoroczna edycja muzycznego projektu Rademeneza promuje lokalnych przedsiębiorców, których działalność mogła ucierpieć w czasie pandemii koronawirusa.

– W czerwcu tego roku rozpocząłeś trzecią odsłonę rapowego projektu 100dninafree. Na czym on polega?

Radosław Rademenez Blonkowski, raper i tancerz breakingu: – Jestem tancerzem, raperem i prezenterem, ale ze względu na pandemię, imprezy które miałem poprowadzić są odłożone w czasie. Nie siedzę jednak z założonymi rękami i nie frustruję się, tylko chcę wykorzystać energię na ciekawą akcję. Dlatego postanowiłem zadedykować tę edycję lokalnym przedsiębiorcom, artystom, instytucjom, zmagającymi się z trudnościami związanymi z pandemią. Rapowałem już o sklepie meblowym, szkole muzycznej, salonie fryzjerskim, teatrze lalek czy ogrodzie botanicznym… Pojawiam się, zapisuję na kartce najważniejsze informacje i po kilku minutach lecę z tekstem z głowy. Liczę, że to przyciągnie na nowo ludzi do ciekawych miejsc i firm, które są często rodzinne, działają na naszym rynku od lat i tylko na chwilę ich praca została zachwiana. Zależy mi, by robić dla nich dobrą robotę. Niedługo po rozpoczęciu akcji odebrałem telefon od znajomego z Dolnego Śląska, który był zachwycony, że takie takich tu mamy ludzi, firmy, takie fajne miejscówki. 

– No właśnie, jesteś rodowitym zielonogórzaninem. Jakie jest twoje ulubione miejsce w Zielonej Górze?

– Deptak, tu spędziłem większość życia. Nie chciałem się stąd wyprowadzić, bo uważałem, że wszędzie indziej jest za daleko. To miejsce, w którym zaczynałem swoją przygodę z tańcem, bo treningi robiliśmy na placu Bohaterów, jeszcze za czasów starej fontanny. Deptak jest kluczowy, ale Palmiarnia, Park Tysiąclecia, skatepark też są mi bliskie i polecam je wszystkim, którzy pojawiają się w naszym mieście. Ciekawych przestrzeni do rekreacji, sportu, zwiedzania w Zielonej Górze nie brakuje.

– Wracając do 100dninafree: jak firma czy artysta mogą się do Ciebie zgłosić?

– Wystarczy napisać na oficjalnym profilu Rademeneza na Facebooku. Odczytuję wszystkie wiadomości. Lista stale się wydłuża, bo to ciekawa forma promocji dla firm, a dla mnie okazja, by pokazać swoje umiejętności, poznać ludzi, którzy mogą być inspiracją do kolejnych projektów. Teraz planuję nagrać 99 filmów, a na finał 27 września wydać płytę „Kot Rademenez – 9 żyć, 7 życzeń”. Wiele lat temu, na pierwszym treningu breakdance, mój brat stwierdził, że ruszam się jak kot Rademenez – stąd jej nazwa. Druga część nawiązuje do serialu „Siedem życzeń”, w którym ten magiczny kot był jednym z bohaterów. Co by się nie działo, postanowiłem że płyta ujrzy światło dzienne w tym roku i będzie zawierała sporo życzeń dla ludzi.

– Dziękuję.

Małgorzata Dobrowolska - ŁZ