– Sportowcy to są zadaniowcy. Gdy pozbawiamy ich planu, mogą pojawiać się problemy. Niepewność może wpływać na nich bardzo negatywnie – przyznaje Marek Lemański, psycholog sportu.

 – Jak sportowcy znoszą czas epidemii?

Marek Lemański: – Przede wszystkim to są ludzie a dopiero później sportowcy. Jedni racjonalizują, inni reagują nawet depresyjnie. U zawodników pojawia się często złość, frustracja, niezrozumienie sytuacji. Nikt nie potrafi im odpowiedzieć na pytanie, kiedy wrócą do normalnych treningów i zawodów. A pytania bez odpowiedzi potrafią frustrować.

 – Można powiedzieć, że to gorszy czas niż okres kontuzji?

– Tak, bo tam lekarz powie np. „za trzy miesiące wracasz do treningów”. Jest określony plan pracy z masażystą, czy rehabilitantem. Trzeba pamiętać, że sportowcy to są zadaniowcy. Gdy pozbawiamy ich planu, mogą pojawiać się problemy. Niepewność może wpływać na nich bardzo negatywnie. Ważna jest teraz rola trenerów. Oni muszą się wcielać w rolę mentorów i przekierować uwagę zawodników na to, co mogą wykonać.

– Mówi pan, że trenerzy mają występować w roli mentorów, ale słychać często, że kluby (w przypadku sportu drużynowego) rozwiązują z nimi umowy. Co wtedy?

– Uważam, że w rozwiązywaniu problemów z kontraktami i finansami należałoby kierować się zasadą solidarności. Zawodnicy powinni zrozumieć klub, ale kluby też nie powinny zawodników pozostawiać samych sobie. Raczej powinniśmy budować, a nie palić mosty.

– Widzi pan większą potrzebę konsultacji z psychologiem sportowym?

– To jest czas na pracę mentalną. Powiedziałbym, że to może być teraz działalność kluczowa. Wprawdzie obostrzenia rządu są luzowane, ale praca z psychologiem pozwala zawodnikowi wiele rzeczy racjonalizować. Z mojej perspektywy widzę tę większą potrzebę. To odbywa się zdalnie. Często te moje rozmowy nie dotyczą nawet sportu a tego, jak nastawić schematy myślowe, jak funkcjonować w życiu. Obaw dotyczących przyszłości jest przecież wiele.

– Można powiedzieć, że podręcznik do psychologii sportowej pisze się na nowo?

Wiem, że są prowadzone badania. Na polskich uczelniach badany jest poziom lęku zawodników, czy jest on większy u sportowców indywidualnych, czy drużynowych. Jest wiele ciekawych pytań. Czy zawodnicy będą inaczej reagować, np. w kontakcie z przeciwnikiem i czy będzie z tego tytułu lęk? Naukowcy mają teraz pole do popisu. Moim zdaniem, rola psychologa sportowego jest teraz znacznie szersza. To nie tylko trening mentalny, ale funkcjonujemy też troszeczkę jako psychoterapeuci a nawet mediatorzy. Tak, by pomóc odnaleźć się sportowcom na różnych płaszczyznach życia.

 – Za moment wróci piłkarska ekstraklasa i żużlowa ekstraliga. Jak na sportowców mogą wpływać puste trybuny?

Już pierwsze zniesienie obostrzeń wpłynęło na sportowców bardzo pozytywnie. I choć nie wszystkie dyscypliny mogą startować, jest już powód, który pozwala sportowcom dostrzec światełko w tunelu. Pierwsze podane daty sprawiają, że mogą oni próbować przeorganizować swoją działalność sportową. Od takiego treningu na podtrzymanie, do bardziej intensywnych zajęć. Jest też ważna uwaga do ludzi odpowiedzialnych za przygotowanie fizyczne. Ten okres musi być mądrze przepracowany. Ktoś przez 2-3 miesiące podtrzymywał swoją formę, a teraz nagle ma startować. To dotyczy właśnie żużlowców. Oni zaczną jeździć praktycznie bez wielkich treningów. Może to być niezwykle trudne. Radość z tego, że liga wystartuje będzie tak duża, że sportowcy początkowo tych pustych trybun nie będą zauważać. Z czasem publiczności będzie jednak brakowało.

– Sportowcy po epidemii inaczej spojrzą na sport? Docenią możliwość jego uprawiania?

Jestem o tym przekonany. Dotyczy to każdego z nas. Odebrano nam przecież prawa niemal obywatelskie – możliwość poruszania się w miejscach publicznych, uczestniczenia w imprezach sportowych – w formie czynnej jako sportowiec i biernej jako widz. Wszyscy doceniamy świat – ten sprzed pandemii. Wiem, że wielu sportowców też zastanawia się nad tym, czy wszystko robiło dobrze. Przewartościowuje to, co do tej pory osiągnęło. To na pewno czas na refleksje, podsumowania. Jako psycholog sportu wolę, żeby ten czas wykorzystywać właśnie tak refleksyjnie niż nadmiernie myśleć o przyszłości, bo trzeba pamiętać, że na wiele pytań nie znamy dzisiaj jeszcze odpowiedzi.

– Dziękuję.

                                                                                                     Marcin Krzywicki