Od porażki rozpoczęli nowy sezon we własnej hali koszykarze Stelmetu Enei BC. Zielonogórzanie przegrali we wtorkowy wieczór z Zenitem Sankt Petersburg 67:92 w ramach ligi VTB.

Półfinalista ligi tych rozgrywek w ubiegłym sezonie, a od tego także uczestnik Euroligi, z wielkimi nazwiskami na parkiecie i na ławce – to wszystko o rywalach było wiadomo. Zielonogórzanie z dobrej strony pokazali się jednak tylko w pierwszej połowie, po której przegrywali różnicą 10 „oczek”.

Wyciągniemy wnioski, na pewno będziemy musieli przeanalizować to spotkanie. Musimy od pierwszej do ostatniej minuty grać z zaangażowaniem na 100 procent, a wydaje mi się, że troszkę tego zabrakło w drugiej połowie – mówił Jarosław Zyskowski.

Po przerwie goście odjechali na dobre. Nieskuteczny Stelmet w trzeciej kwarcie miał już 20 „oczek” straty. Na półmetku czwartej Zenit osiągnął najwyższe 32-punktowe prowadzenie.

Myślę, że tutaj trzecia kwarta przysporzyła nam największych problemów – mówi Marcel Ponitka. –  Oni wrzucili piąty bieg i było to widać. Troszeczkę zabrakło komunikacji w obronie, gry podkoszowej, lepszej obrony. W ataku nie wywiązaliśmy się z założeń, nie graliśmy swoich zagrywek, za dużo łamaliśmy. Każdy próbował odrobić te straty indywidualnie. Jeżeli chcemy nawiązać walkę z takimi drużynami, to musimy grać jako drużyna. Musimy pokazać jedność i moc.

Najwięcej punktów dla Stelmetu zdobyli wczoraj Joe Thomasson i Tony Meier 16 i 15. Już dziś zielonogórzanie wyjeżdżają do Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie jutro zmierzą się z BM Slam Stalą. To spotkanie w ramach Energa Basket Ligi.

MK – Radio Index