Stelmet Enea BC Zielona Góra z czwartym zwycięstwem w lidze VTB w tym sezonie. Biało-zieloni po dramatycznej końcówce i dogrywce pokonali Tsmoki Mińsk 102:96!

Zespół ze stolicy Białorusi pokazał, że bilans 1-7 w lidze VTB nic nie znaczy. Goście byli świetnie usposobieni strzelecko. W całym meczu trafili aż 16 “trójek”. W tym elemencie błyszczał Amerykanin Rob Lowery, który trafił pięć razy z dystansu, a w sumie zdobył 19 punktów. Taką samą zdobyczą popisał się w zespole zielonogórzan “Ludde” Hakanson. Szwed też trafił 5 „trójek”.

– Jesteśmy niesamowicie szczęśliwi. Nie graliśmy dobrze przez wiele, wiele minut, ale pokazaliśmy charakter i potrafiliśmy wrócić do meczu, w którym przegrywaliśmy już nawet 13 punktami. Ostatnie cztery minuty w naszym wykonaniu zagraliśmy twardziej niż na przestrzeni całego spotkania. Na pewno było w tym dużo charakteru. Nigdy nie jest łatwo wygrywać w lidze VTB. Może niektórzy myśleli, że tak będzie z ostatnim zespołem, ale w tej lidze wszyscy są dobrzy. – mówił po meczu Ludvig Hakanson.

Tsmoki na początku czwartej kwarty prowadziły już 13 punktami. Sygnał do ataku dał m.in. Łukasz Koszarek.

– Wszyscy walczyli, trafiliśmy w końcówce dużo “trójek” i to nam pomogło. Fajnie, że wróciliśmy, bo to był mecz z gatunku tych, który wydawał się już przegrany. – komentował w szatni Łukasz Koszarek. 

Przy stanie 84:84 to goście mieli jeszcze ostatnią akcję, w której jednak nie zdobyli punktów. W dogrywce najpierw jedni i drudzy szli punkt za punkt. Dopiero po “trójce” Przemysława Zamojskiego Stelmet odskoczył na 5 „oczek”. W zespole zielonogórzan świetne liczby miał Drew Gordon, który był o krok od triple-double. Amerykanin rzucił 17 punktów, miał 12 zbiórek i 7 asyst. Najwięcej, 21 punktów zdobył Jarosław Zyskowski.

W środę zielonogórzanie zmierzą się przed własną publicznością z Treflem Sopot. Mecz Energa Basket Ligi o 20:15 w hali CRS.