Ruszyła karuzela meczów w Energa Basket Lidze. Mistrzowie Polski, Stelmet Enea BC zaczęli od zwycięstwa. Zielonogórzanie pokonali Trefla Sopot 76:71. W piątek, 4 września zagrają we Wrocławiu ze Śląskiem.

Zielonogórzanie wygrali dzięki dobrej drugiej połowie spotkania. Najwięcej punktów dla Stelmetu zdobył Amerykanin Blake Reynolds – 16. Murem dla rywali był Marcel Ponitka, który zbierał świetne recenzje za twardą postawę w obronie. – Zaczęliśmy niemrawo, ale myślę, że chłopcy dopiero zderzają się ze ścianą o nazwie PLK, gdzie koszykówka może nie jest jakaś superfinezyjna, ale na pewno jest fizyczna i do tego się trzeba przygotować – stwierdził po meczu 23-latek.

Stelmet ma na koncie dwa zwycięstwa w spotkaniach o stawkę. Wcześniej zielonogórzanie wygrali mecz o Superpuchar Polski z Anwilem Włocławek. Wyniki mogą cieszyć, ale zawodnicy i trener przyznają, że przed nimi jeszcze sporo pracy. – Jeżeli o nas chodzi, nie wyglądamy jeszcze jak zespół. Mamy fajną grupę ludzi, którzy starają się robić to, co powinni, ale jesteśmy jeszcze daleko od miejsca, w którym chcielibyśmy być – przyznał trener Žan Tabak, dodając jednocześnie, że w podobnej sytuacji są wszyscy w Energa Basket Lidze.

Ten weekend Stelmet otwiera meczem w stolicy Dolnego Śląska. Wrocławianie zaczęli sezon od wygranej z Eneą Astorią Bydgoszcz 90:66. Kibice cmokali z zachwytu nie tylko z powodu gry, ale i sporej ilości młodych graczy w składzie Śląska. Średnia wieku całej kadry to niespełna 23 lata. Przeciwko Astorii prawie kwadrans na parkiecie zanotował Jan Wójcik, syn legendy Śląska, zmarłego przed trzema laty Adama Wójcika. Mecz we Wrocławiu w ten piątek o 17.35. Transmisja w Polsacie Sport Extra.

W kolejnym tygodniu dwa mecze odbędą się w Zielonej Górze. We wtorek, 8 września pojedynek z Legią Warszawa (18.00). To będzie pierwszy domowy mecz w Zielonej Górze z kibicami na trybunach po… siedmiu miesiącach. Dawka będzie od razu podwójna, bo w piątek, 11 września w hali CRS pojawi się jeszcze ekipa GTK Gliwice (17.35).

(mk)