Dlaczego niektóre miejsca zapamiętujemy bardziej niż inne? Bo są ładne, charakterystyczne, jedyne w swoim rodzaju. Nad wspomnieniami o dawnej winiarni przy Moniuszki unosi się… zapach jabłek. Używano ich do produkcji „jaboli”.

– Czyżniewski! Proszę, tylko nie opowiadaj o tym, jaki efekt przynosiło spożywanie takiego wyrobu naszej winiarni – moja żona natychmiast mnie ostrzegła, trzymając w dłoni patelnię. Nie wiem czy chodziło o jej umycie, czy też groźbę karalną, że nią oberwę? Pomyśleć, że kiedyś, w ramach praktyk studenckich, przepracowała kilka tygodni przy linii rozlewniczej.

Muszę przyznać, że wątek jabłkowy mnie zaskoczył. Gdy pokazałem zdjęcia na moim profilu na Facebooku, natychmiast pojawiły się wpisy o hałdach jabłek zmagazynowanych na placu przy winiarni.

Fot. Bronisław Bugiel Rozładunek surowca na placu fabrycznym przy ul. Moniuszki - lata 60. XX wieku
Fot. Bronisław Bugiel
Rozładunek surowca na placu fabrycznym przy ul. Moniuszki – lata 60. XX wieku

– Jak szłam piechotą z ul. Żeromskiego do ogólniaka na ul. Piastowskiej, to przechodziłam obok winiarni. Do dziś pamiętam zapach jabłek – wspomina Barbara Siwak.

– Ja się przedzierałem, czasem nawet nie trzeba było się przedzierać, bo brama była otwarta – dorzucił Tomasz Kowalski. – Mieliśmy blisko do winiarni, bo zwykle po lekcjach biegaliśmy tam z SP 12. Czasami uciekaliśmy, bo niekiedy ktoś tam tych jabłek pilnował. A jak podrosłem, to te jabłka spożywałem w postaci płynnej.

– Jeśli mowa o postaci płynnej, to zapewne chodzi o ten wyśmienity trunek z lat młodzieńczych – odpowiedział mu Piotr Bednarczyk, dołączając zdjęcie pustej butelki po winie „Kwiat jabłoni”.

Tutaj zaczęła się wyliczanka znanych bardziej lub mniej win owocowych. „Zamkowe” (sznurkowane z pieczęcią lakową), „Kordiał”, „Patykiem pisane”. Cała litania tzw. mózgotrzepów, czyli tanich win owocowych.

To samo miejsce kilkanaście lat później - nastąpiła mechanizacja rozładunku
To samo miejsce kilkanaście lat później – nastąpiła mechanizacja rozładunku

– Nie na samej produkcji jaboli winiarnia się trzymała. Rozlewano też wina importowane. Przed butelkowaniem… Pycha! Gorzej już po – dorzucił Bogusław ZG.

To racja, przecież nasza winiarnia to przedwojenna wytwórnia m.in. szampanów Gremplera. Ich produkcja też zaczynała się od… jabłek, bo z tego surowca powstały pierwsze niemieckie szampany.

– Proszę nie szerzyć mitu, że Niemcy na początku robili wino musujące z jabłek – zaprotestował Przemysław Karwowski. – Fakt, Samuel C. Hausler zaczął swoje eksperymenty z wtórną fermentacją od win jabłkowych, ale ponieważ chciał dorównać Francuzom, to przyjechał tutaj po winogrona, a później założył spółkę, która specjalizowała się w szampanach. A jak Francuzi zabronili używać tej nazwy – w sektach.

Słuszna uwaga potwierdzająca jednak fakt, że historia zielonogórskiego szampana zaczęła się, mówiąc żartobliwie, od… jabłka.

Fot. Bronisław Bugiel Lepszej jakości wina jabłkowe były pakowane w specjalne butelki owijane sznurkiem
Fot. Bronisław Bugiel
Lepszej jakości wina jabłkowe były pakowane w specjalne butelki owijane sznurkiem

Samuel C. Hausler był kupcem z Jeleniej Góry. I producentem m.in. win owocowych powstających z jabłek. Eksperymentował również z produkcją win musujących opartych właśnie na jabłkach. Produkt podobno był niezły, ale głównie… eksplodował podczas leżakowania. Kupiec miał większe ambicje, chciał dorównać Francuzom, dlatego zrezygnował z jabłek i podstawą produkcji stały się wina gronowe. I to właśnie z Zielonej Góry sprowadzał odpowiedni surowiec.

W końcu znalazł wspólników na miejscu: Friedricha Gottloba Förstera i Augusta Gremplera. W 1826 r. założyli oni winiarnię w Zielonej Górze i tutaj produkowali wina musujące. Przez ponad 100 lat.

Poboczną produkcją były też wina owocowe oparte na jabłkach. W okresie powojennym, z biegiem lat, ten surowiec zdominował oferowany asortyment.

Fot. Bronisław Bugiel W 1979 r. w winiarni przerobiono 6 tysięcy ton jabłek
Fot. Bronisław Bugiel
W 1979 r. w winiarni przerobiono 6 tysięcy ton jabłek

Jak podawała „Gazeta Lubuska” w 1979 r. – winiarnia wyprodukowała 8,2 mln litrów wina, w tym win gronowych 0,2 mln litrów. Reszta to różne rodzaje win owocowych m.in. z porzeczek czy truskawek. W tym samym roku wytwórnia przerobiła 6 tysięcy ton jabłek.

materiały ŁZ
materiały ŁZ
Tomasz Czyżniewski
Codziennie nowe opowieści i zdjęcia
Fb.com/czyzniewski.tomasz