– Monitorujemy naszą gotowość do ewentualnego pojawienia się takiego przypadku w województwie – mówi o ryzyku wystąpienia koronawirusa prezes Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. Marek Działoszyński przypomniał jednocześnie, że sposób postępowania w przypadku zarażeń drobnoustrojami placówka opracowała w ubiegłym roku.    

To właśnie latem minionego roku w szpitalu pojawiła się bakteria New Delhi. Lecznica musiała więc zaopatrzeć się w środki do dezynfekcji, jednorazowy sprzęt, a także aparaturę do szybszego i dokładniejszego wykrywania zarazków.

“Nie tylko w teorii, ale i w praktyce bardzo mocno przećwiczyliśmy tego typu zagrożenia. Mamy wypracowane procedury, wczytujemy się w to, co przekazuje Ministerstwo Zdrowia. Te zalecenia, które dotyczą ewentualnych przypadków, które mogą pojawić się na terenie Polski z terenu Chin. Myślę, że jest to trochę za szeroko interpretowane – tam na razie jest to zawężone do kilku obszarów Chin – miasta Wuhan, prowincji. Staramy się być przygotowani, oczywiście jakieś potrzeby będziemy pewnie jeszcze identyfikować”Marek Działoszyński, prezes Szpitala Uniwersyteckiego.

Do szpitala w Zielonej Górze trafił już jeden pacjent z podejrzeniem koronawirusa. Przyleciał z Chin do Polski przez lotnisko Tegel w Berlinie.

“Zgłaszał na lotnisku w Berlinie, że gorączkuje, ale tamtejsze służby powiedziały, że ma sobie kupić paracetamol i lecieć dalej do Polski. Przyjechał do nas na oddział i został potraktowany tak, jak powinien być potraktowany – dostał izolatkę, personel też został uprzedzony. Ustaliliśmy, że pacjent przede wszystkim ma grypę. A co do innej diagnostyki, w kierunku koronawirusów, testy potwierdzenia robimy na razie w Berlinie. Ale to się niebawem zmieni – w Polsce będziemy mogli wykonywać pozostałe badania. Po ustaleniu przyczyny pacjent został wypisany do domu”Jacek Smykał, kierownik Klinicznego Oddziału Chorób Zakaźnych Szpitala Uniwersyteckiego.

“Przypominamy procedury i mam nadzieję, że sobie poradzimy. A chciałam jeszcze dodać, że grypy mimo wszystko jest więcej niż koronawirusa” –  powiedziała Renata Korczak, przewodnicząca Zespołu ds. Zakażeń Szpitalnych.

Lekarze przypominają, że podstawową zasadą walki z każdym drobnoustrojem jest higiena. Powinniśmy często myć ręce, a brudnych dłoni nie kierować w stronę twarzy, oczu i ust. – Koronawirus jest podatny na działanie środków dezynfekujących z alkoholem – wyjaśniła Renata Korczak.

Osoby, które przebywały w chińskiej prowincji Hubei (gdzie mieści się miasto Wuhan) i rozpoznają u siebie niepokojące objawy, np. wysoką gorączkę, powinny zgłosić się na oddział zakaźny. W szpitalu zostaną przebadani również pacjenci, którzy wrócili z innych rejonów Chin, ale również mają objawy wskazujące na zakażenie.

 

Marcin Fijałkowski - Radio Index