Zielonogórzanin będzie miał szczęście w nieszczęściu, jeśli chory na COVID-19 trafi na oddział zakaźny szpitala przy ul. Zyty, a nie znacznie, znacznie dalej. Brakuje miejsc. Miasto przekaże 1 milion złotych na doposażenie powstającego Centrum Zdrowia Matki i Dziecka, by szpital w Zielonej Górze mógł leczyć więcej zakażonych pacjentów.

Każdego dnia kolejnych kilka tysięcy osób w kraju zaraża się koronawirusem. W czwartek, 15 bm., znów rekord, na COVID-19 zachorowało ponad 8 tysięcy osób. W Lubuskiem, w którym epidemia ma jak dotąd najłagodniejszy przebieg, potwierdzono 177 nowych przypadków zakażenia. To rozproszone przypadki zachorowań, choć jest też kolejne ognisko koronawirusa – w DPS w Miłowicach. Zduszona lockdownem fala epidemii, jesienią uderza z większą siłą, tak jak od dawna przestrzegali eksperci. Czy jesteśmy na nią przygotowani?

Na trzy z plusem

Taką notę z przygotowania wszystkich lubuskich szpitali na przyjęcie wysokiej fali zachorowań daje marszałek województwa. To dlatego – jak wyjaśnia Elżbieta Anna Polak – że potrzeby szpitali w walce z pandemią wciąż są duże.

Premier też mniej optymistyczny, niż kiedyś. Podczas ubiegłotygodniowej konferencji prasowej, na której rząd ogłosił żółtą strefę w całym kraju, szefowie rządu i resortu zdrowia otwarcie przyznali, że takiego nasilenia zachorowań się nie spodziewali. I zapowiedzieli modyfikację strategii walki z pandemią. 16 szpitali koordynacyjnych w kraju, w tym szpital w Gorzowie Wlkp. ma zostać ukierunkowanych na opiekę nad zakażonymi pacjentami i koordynować ich transport oraz przepływ, każdy w swoim regionie.

– Musimy dla pacjentów covidowych stworzyć oddziały: chirurgii, kardiologii i neurologii, zmienić organizację szpitala i zwiększyć liczbę respiratorów – na prezesa gorzowskiej lecznicy informacja o roli koordynatora spadła jak grom z jasnego nieba, w każdym razie podczas poniedziałkowej nadzwyczajnej sesji sejmiku, w której uczestniczył. Zdążył oszacować, że na wprowadzenie zmian potrzebuje jakieś 2 mln zł. Tymczasem szpital ma inne problemy. Na 102 łóżka covidowe 12 października zajętych było 92. 50 pracowników z pracy wyłączył koronawirus. Lecznica zwróciła się o pomoc do zakonów. – Przygotowujemy się do rozformowania dwóch oddziałów, żeby kadra medyczna, która pracuje na tych oddziałach, mogła wspierać nasze działania covidowe – informował prezes Jerzy Ostrouch.

W sytuacji alertu postawiono cały kraj. Biuro wojewody zapowiada zakup nowego sprzętu dla sanepidu.

– Wojewoda na jego funkcjonowanie przekazał już 1,3 mln zł, wykonano 68 tys. testów – informuje dyrektor biura lubuskiego wojewody Karol Zieliński, pomijając fakt, że to najmniej w kraju po województwie opolskim. Być może sytuację uda się poprawić poza wojewodą, dzięki uruchomieniu w Zielonej Górze i w Gorzowie dodatkowych punktów poboru próbek na badanie COVID-19. W Zielonej Górze miałby powstać na stadionie UZ przy ul. Wyspiańskiego, a pobieraniem wymazów zajęliby się studenci szóstego roku medycyny zielonogórskiego uniwersytetu. W tej chwili toczą się w tej sprawie rozmowy. Oby owocne.

Sytuacja jest trudna

Na 509 łóżek w województwie lubuskim w środę, 14 bm., zajętych było 205. Na 30 respiratorów – 14. Z pozoru nie jest źle, ale statystycznie człowiek i pies też mają po trzy nogi.

– Sytuacja w szpitalu jest trudna – mówi Marek Działoszyński, prezes Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. Zgodnie z decyzją wojewody, szpital do leczenia pacjentów covidowych przygotował 35 łóżek dla dorosłych, 10 łóżek dla dzieci oraz trzy stanowiska intensywnej terapii z respiratorami.

– Praktycznie wszystkie oprócz pediatrycznych są zajęte – mówi szef lecznicy, a w audycji Radia Index wyjaśnia: – Nasz szpital jest nieco oszczędzany, przede wszystkim dlatego, że zabezpiecza wysokospecjalistyczne świadczenia (których nie ma gdzie indziej w województwie – dop. el). Chodzi o to, by ludzie mieli do nich dostęp pomimo pandemii.

Wczoraj, 15 bm., 35 pracowników szpitala, w tym anestezjolodzy, było zakażonych koronawirusem lub w kwarantannie.

– Oddział Intensywnej Terapii i SOR, mimo okrojonego składu, na razie działają normalnie. Ciężar dyżurowania wzięli na siebie zdrowi pracownicy – informuje Sylwia Malcher-Nowak, rzeczniczka szpitala.

1 mln zł na Centrum 

Jednym z pomysłów na poprawę sytuacji szpitala uniwersyteckiego, wynikającej z obecnego braku dostępności do szpitalnych łóżek pacjentów ze stwierdzonym COVID-19, jest szybsze oddanie do użytku Centrum Zdrowia Matki i Dziecka.

– Ta inwestycja ma zostać oddana w przyszłym roku – poinformowała marszałek lubuska na sesji sejmiku województwa. – Wystąpiliśmy jednak o przyspieszenie zakończenia tej inwestycji, żeby utworzyć łóżka covidowe i w ten sposób zyskać dodatkową przestrzeń dla pacjentów.

Do pomocy szpitalowi dołączył prezydent Janusz Kubicki oraz miejscy radni. Na wtorkowej nadzwyczajnej sesji rady miasta uchwalili zmianę w budżecie, dzięki której przekazali milion złotych na dofinansowanie zakupu pierwszego wyposażenia do CZMiD. Dodatkowo przyjęli apel, w którym proszą o pomoc finansową dla szpitala wszystkie samorządy gminne i powiatowe (więcej o sesji na stronie 3). Internetową zbiórkę pieniędzy na bieżące potrzeby szpitala prowadzi Stowarzyszenie Warto jest Pomagać.

– 100 proc. środków wpłaconych na tę zbiórkę zostanie przekazane na szpital – zapewnił Grzegorz Hryniewicz, prezes stowarzyszenia.

Z ostatniej chwili

Na prośbę premiera o wsparcie pracy Powiatowych Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych skierowaną do samorządów, prezydent Janusz Kubicki podjął decyzję o oddelegowaniu ośmiu pracowników magistratu, którzy pod nadzorem PSSE będą prowadzić rozpoznania i wywiady epidemiologiczne oraz przygotowywać decyzje administracyjne dla osób w kwarantannie. Dziś (16 bm.) kończy się szkolenie przygotowujące pracowników urzędu do wykonywania nowych zadań.

(el, ap) ŁZ