22 stycznia 1978 r. Ten autobus jechał ze Słubic do Zielonej Góry. Nie dojechał. Około godz. 20.00 zderzył się pod Osiecznicą z ciężarówką Armii Czerwonej-pisze Tomasz Czyżniewski.

Dokładnie mówiąc element mostu pontonowego przewożonego przez ciężarówkę kraz dosłownie rozciął lewy bok autobusu. Śmierć na miejscu poniosło 14 osób. Kilkanaście osób z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala.

Pojazdem kierował 21 letni Samwieł Arutjanin. To on, sądząc, że przydrożny słup to człowiek, przekroczył środkową oś jezdni o kilkadziesiąt centymetrów. To wystarczyło. Pół roku później kierowca został skazany przez radziecki sąd wojskowy na karę 8 lat ciężkich robót.

Po tej tragedii doszło do porozumienia z armią radziecką, że jej pojazdy będą się poruszały po polskich drogach w konwojach, zawsze poprzedzane przez pilota.

W 2010 r. w miejscu katastrofy ustawiono pamiątkowy obelisk poświęcony ofiarom wypadku.
Na zdjęciu autobus tuż po wypadku.

Fot. Bronisław Bugiel

Przypominam, że w moich tekstach o dawnej Zielonej Górze, wykorzystuję również Wasze wspomnienia. Dopisanie uwag i wspomnień traktuję jako zgodę na publikację. W ten sposób razem możemy ciekawiej opowiadać o naszym mieście.

 

facebook Tomasz Czyżniewski