Skończyło się zgrupowanie kobiet, zaczęły się Drużynowe Mistrzostwa Polski, po nich przyjdzie czas na rywalizację amatorów, potem halę tenisową w Zielonej Górze opanują polscy kadrowicze.

Ruch w obiekcie przy ul. Sulechowskiej spory, bo niewiele jest miejsc w kraju, gdzie można w takich warunkach potrenować i porywalizować pod dachem. – Te fantastyczne obiekty są już znane w całym kraju. Kapitan kobiecej reprezentacji Polski nie wyobraża sobie zresztą trenować w innym miejscu – zapewnia Mirosław Skrzypczyński, prezes Polskiego Związku Tenisowego. W Drużynowych Mistrzostwach Polski wystąpiło osiem klubów. – Szkoda, że impreza odbyła się bez udziału publiczności – żałuje sternik polskiego tenisa.

W rywalizacji, która zakończyła się w czwartek, nie było też zielonogórskiego klubu. W drużynie z Grodziska Mazowieckiego występowała Martyna Kubka. Wychowanka zielonogórskiego GKT Nafta miesiąc temu zmieniła barwy klubowe. Zadecydowała logistyka. Warszawa to miejsce, gdzie obecnie mieszka, trenuje i studiuje. Wcześniej uczestniczyła w zgrupowaniu pod okiem Dawida Celta.

– Zgrupowanie tutaj jest co roku. Zawsze jest fajnie, świetna atmosfera i dobre warunki. W Warszawie trzeba się „bić” o korty, tutaj gramy i trenujemy do woli – zaznacza tenisistka, przed którą po Drużynowych Mistrzostwach Polski międzynarodowe granie w Tunezji. – Chcę tam zagrać trzy turnieje. Potem zrobię sobie przerwę i zacznę szykować się do nowego sezonu.

Międzynarodowe turnieje to coś, za czym tenisiści mocno tęsknili. Przez większą część sezonu rywalizacja odbywała się tylko na arenie krajowej. – Tego roku jednak nie skreślam, bo moja gra bardzo się poprawiła – podkreśla M. Kubka.

W ten weekend w Zielonej Górze odbywają się zmagania dla seniorów i amatorów, a w niedzielę wieczorem w naszym mieście zamelduje się męska reprezentacja Polski. – Przyjadą najlepsi zawodnicy poza trenującym w Zakopanem Hubertem Hurkaczem – dodaje M. Skrzypczyński.

(mk)-WZG