W miniony piątek szpital uniwersytecki rozpoczął wykonywanie testów na koronawirusa SARS-CoV-2 we własnym laboratorium.

Jeszcze kilka dni temu nowego koronawirusa wykrywało tylko jedno laboratorium w województwie lubuskim – gorzowskie, które w przypadku kłopotów z własną przepustowością mogło wymazy lubuskich pacjentów przesyłać do województw ościennych.

W miniony piątek swoje pierwsze testy diagnozowało laboratorium szpitala uniwersyteckiego w Zielonej Górze. I do niedzieli łącznie wykonało ich 43, wszystkie okazały się negatywne.

– W tej chwili mamy do dyspozycji 500 testów, w przyszłym tygodniu spodziewamy się tysiąca kolejnych, potem pozostałych – mówi Sylwia Malcher-Nowak, rzeczniczka szpitala w Zielonej Górze. Łącznie dla lecznicy zamówiono aż 6 tysięcy amerykańskich testów na kwotę ponad 1 miliona złotych. – Gdy do nas dotrą, natychmiast ruszamy z testowaniem – zapowiadał szpital jeszcze tydzień temu. I ruszył.

Dlaczego dopiero teraz, a nie na początku epidemii?

Rok temu, podczas hospitalizacji pacjentów zakażonych bakterią New Delhi, szpital w Zielonej Górze za kilkaset tysięcy złotych zakupił małe, ale cenne urządzenie GeneXpert Real Time PCR firmy Cepheid, które m.in. mogło diagnozować tę bakterię i wirusy grypy. Wersja zakupiona przez szpital (z dofinansowaniem urzędu marszałkowskiego) posiada cztery stanowiska, na których jednocześnie można diagnozować cztery testy. Gdy na świecie koronawirus zaczął pokonywać kolejne państwowe granice, producent GeneXpert – wzorem innych firm – rozpoczął prace nad testem w kierunku SARS-CoV-2. Został opracowany w marcu. Jest ekspresowy, bo wirusa wykrywa w godzinę i to, jak twierdzi producent, już tuż po jego zagnieżdżeniu się w organizmie człowieka. A ponieważ urządzenie i test muszą być kompatybilne, szpital uniwersytecki zakupił testy u producenta urządzenia, które już posiadał.

– Teraz będziemy mogli wykonać do 80 testów dziennie, ale część wymazów na pewno nadal będzie jeździć do Gorzowa – informuje rzeczniczka lecznicy. – Testy chcemy przeznaczać głównie dla pacjentów, którzy są u nas hospitalizowani. Czas ich pobytu w izolacji często skróci się do godziny. Pacjent z negatywnym wynikiem w kierunku koronawirusa po godzinie zostanie wypisany do domu lub trafi na normalny oddział. Testy przyniosą też oszczędności w zużywanych przez personel środkach ochrony osobistej.

el