Budynek przy pl. Pocztowym, w którym mieści się poczta, został wystawiony na sprzedaż. Być może zmieni się właściciel, ale pocztowcy dalej mają tutaj urzędować. Tak jest od 150 lat. Tyle lat ma ten budynek. Pierwotnie wyglądał trochę inaczej. I nawet mogli w nim przenocować podróżni.

8,6 mln zł – tyle wynosi cena za obiekt o powierzchni 3,5 tys. mkw. Właścicielem jest Orange, czyli dawna Telekomunikacja Polska. Pośrednik obrotu nieruchomościami zachwala, że budynek jest znakomicie położony, przy ulicy w centrum miasta, wszędzie jest blisko.

– Czyżniewski! Przecież pocztowcy urzędują w tym miejscu od XVIII wieku. Widziałam to na jakiejś panoramie Grünberga. Dodaj coś do tych 150 lat – moja żona, urodzona nauczycielka, ma we krwi potrzebę poprawiania, uzupełniania i sprawdzania tego, co… robię, np. czy patelnia jest umyta.

Jak zwykle ma rację. Rzeczywiście, pocztowcy urzędują w tym miejscu od XVIII wieku. Jeszcze w 1696 r. poczta mieściła się przy Starym Rynku – róg Sobieskiego. Dzisiaj stoi tu budynek banku Paribas (wcześniej BGŻ). Był to dom należący do Arnolda – pierwszego zielonogórskiego poczmistrza, odnotowanego w dokumentach z 1696 r. w związku ze sprzedażą budynku.

– W 1781 r. odnotowano w kronikach miejskich przeniesienie poczty do nowo wybudowanego domu należącego do Senteftlebena. Jako adres podawano dzisiejszą ul. Grottgera, ale chodziło o Rynek Garncarski, bo tak wtedy nazywano plac Pocztowy – pisze wojewódzka konserwator zabytków Barbara Bielinis-Kopeć w swojej książce „Zabytki Zielonej Góry”.

Ze zbiorów Muzeum Ziemi Lubuskiej Panorama przedstawiająca miasto około 1740 r. Zaznaczono na niej najważniejsze budynki (nie ma jeszcze kościoła Matki Bożej Częstochowskiej). Zaznaczony jest też budynek pocztowy przy dzisiejszym pl. Pocztowym – cyfra 3.
Ze zbiorów Muzeum Ziemi Lubuskiej
Panorama przedstawiająca miasto około 1740 r. Zaznaczono na niej najważniejsze budynki (nie ma jeszcze kościoła Matki Bożej Częstochowskiej). Zaznaczony jest też budynek pocztowy przy dzisiejszym pl. Pocztowym – cyfra 3.

Prawdopodobnie już wcześniej stał tam budynek pocztowy. Widać go na starej rycinie przedstawiającej panoramę miasta z 1740 r. Zaznaczono na niej najważniejsze budynki w mieście. Bramy miejskie, kościoły, ratusz, mury miejskie. Pod numerem 3 autor zaznaczył starą pocztę. Znajduje się ona w tym samym miejscu, co obecnie.

Widać niewielki, dwupiętrowy domek ze spadzistym dachem, ustawiony szczytem do placu. To było jednak za mało i w 1822 r. na rogu ul. Jedności i pl. Pocztowego, w miejscu domu po zmarłym poczmistrzu Drygalskym, powstał dwukondygnacyjny budynek pocztowy ze spadzistym dachem, równolegle ustawiony do placu. To była spora kamienica z szyldem pocztowym nad wejściem. Starczyła na niespełna pół wieku.

W latach 60. XIX wieku Niemcy rozpoczęli gruntowną reorganizację urzędów pocztowych, co doprowadziło do powstania Cesarskiego Urzędu Pocztowego. W 1872 r. zatrudniał on 47 tys. pracowników. Posiadał niemal 9.600 wozów i dyliżansów oraz ponad 16 tys. koni. W Berlinie powstało specjalne biuro architektoniczne, które wypracowało standardy budowy nowych budynków. Kierował nim Carl Schwalto i to on zaprojektował obiekt w Zielonej Górze. Prace rozpoczęto w 1869 r., zakończono w 1871 r. Grünberg liczył wówczas 12,5 tys. mieszkańców.

Budowa nie była łatwym przedsięwzięciem. Z jednej strony stała winiarnia Dehmela, z drugiej biegła pod kątem ulica Berlinerstrasse (dzisiaj Jedności).

– Plan założenia dlatego stanowił ogromną trudność, że krótszą elewację, jako wychodzącą na rynek, należało uczynić fasadą a cała budowla przez to ma bardzo ograniczoną głębię – pisał architekt.

Rozkład pomieszczeń opisał Janusz Opaska w drugim tomie „Lubuskich Materiałów Konserwatorskich”. Do budynku prowadziło troje drzwi dla klientów. Z punktu widzenia interesantów najważniejsze było wejście na rogu budynku znajdujące się na wprost wytyczonej właśnie ul. Pocztowej (dzisiaj Pod Filarami). Tam znajdowała się sala obsługi z okienkami kas oraz nadań pocztowych. To nie było dobre rozwiązanie z uwagi na bliskie sąsiedztwo ruchliwej ulicy. W końcu drzwi zamurowano.

Jeżeli ktoś chciał nadać paczkę, musiał skorzystać z wejścia od strony pl. Pocztowego tuż obok sąsiedniej winiarni. Tam znajdowała się ekspedycja paczek oraz duży magazyn z rampą załadunkową na tyłach budynku. Mieściła się tam także placówka telegrafu.

Trzecie wejście znajdowało się na środku fasady północnej, zbudowanej wzdłuż ul. Jedności. Tam mieścił się pokój nocnej zmiany, sala dla listonoszy oraz pokoje gościnne dla podróżujących dyliżansami pocztowymi. Klatka schodowa prowadziła na wyższe piętra, gdzie był apartament naczelnika poczty oraz mieszkania wyższych urzędników.

Pocztowcy są w budynku od 150 lat. I nadal ma tak być. Na razie kamienica jest własnością Orange Polska SA. Justyna Siwek, rzeczniczka prasowa Poczty Polskiej tłumaczy w „Gazecie Wyborczej”, że placówka pocztowa nie będzie likwidowana.

– Poczta Polska SA planuje nadal prowadzić placówkę pocztową w tej lokalizacji. Prawa Poczty zostały stosownie zabezpieczone, gwarantując ciągłość funkcjonowania placówki pocztowej również po sprzedaży tej nieruchomości – mówi J. Siwek.

Ze zbiorów Muzeum Ziemi Lubuskiej Dawny budynek pocztowy (po prawej) zbudowany w 1822 r. W jego miejscu w latach 1869-1871 postawiono nowy budynek.
Ze zbiorów Muzeum Ziemi Lubuskiej
Dawny budynek pocztowy (po prawej) zbudowany w 1822 r. W jego miejscu w latach 1869-1871 postawiono nowy budynek.
Tomasz Czyżniewski
Codziennie nowe opowieści i zdjęcia
Fb.com/czyzniewski.tomasz