Zielonogórski Klub Speedrowerowy przeżywa renesans wyścigów na jednośladach po owalu. Dodatkowo napędzają sukcesy, po które sięgają młodzi zielonogórzanie! – Za rok wracamy do startów w lidze – zapewnia Krzysztof Zakrzewski, trener ZKS-u.

W klubie przekonują, że to sport dla każdego i w każdym wieku. Dowody? Najmłodszy obecnie uczestnik treningów w Zielonej Górze ma sześć lat, najstarszy dobija do pięćdziesiątki. Coraz mocniej swoją obecność akcentują dziewczyny. Na zajęciach pojawia się pięć pań, najmniejsza z nich okazuje się mieć największe serce do walki.

Nel Białowąs, niespełna 11-letnia zawodniczka, zyskała miano tajnej broni ZKS-u. Delegacja zielonogórzan w ostatnim czasie przywiozła z Żołędowa pod Bydgoszczą dwa medale Mistrzostw Polski Par Klubowych, z czego jeden wywalczyły właśnie dziewczyny. – To, co zrobiła Nel w ostatnich biegach z Toruniem było wielką sprawą. I niespodzianką całych zawodów – pęka z dumy K. Zakrzewski. N. Białowąs wspólnie z Weroniką Kostrzewą i Ewą Cegłowską wywalczyły brązowe medale MPPK, pierwsze kobiece „krążki” w historii klubu. – Dziewczyny rywalizują tak samo i nie ma żadnej taryfy ulgowej – zapewnia trener zielonogórzan.

Taki występ tylko natchnął kolegów klubowych. Oliwier Kołosionek, Alan Kostrzewa i Tomasz Kalitowski z Żołędowa wrócili ze złotymi medalami w kategorii wiekowej do lat 14. – Z uwagi na długą przerwę spowodowaną pandemią, była wielka niewiadoma – jak wypadniemy na tle innych. Jesteśmy bardzo zadowoleni – podsumowuje K. Zakrzewski, którego radość potęguje to, że speedrower znów cieszy się olbrzymim zainteresowaniem w Zielonej Górze. Pytany o powód wyznaje, że to przez… koronawirusa. – Młodzież zasiedziała się w domu – dodaje.

Tym bardziej o zawieszaniu treningów w wakacje nie ma mowy. Kolejne osoby dopytują o możliwość sprawdzenia się na speedrowerowym torze. Obiekt znajduje się przy ul. Wyszyńskiego, obok Szkoły Podstawowej nr 2. – Teraz będziemy realizować inwestycję z Budżetu Obywatelskiego – szatnię, świetlicę. A to na pewno będzie na plus dla rozwoju naszego sportu – dodaje trener.

W wakacje zajęcia będą odbywać się pod hasłem „Nie siedź w domu, kręć z nami”. Treningi są we wtorki i czwartki, w podgrupach od 15.30 do 19.30. – Każdy może przyjść, potrenować. Na kontrakcie mamy 20 zawodników. Jest sztab szkoleniowy, mechanik klubowy, który serwisuje rowery. Sprzęt fajnie chodzi, sporo w niego zainwestowaliśmy. Mamy też kierownika drużyny – wymienia trener. A to wszystko po to, by w przyszłym roku ZKS powrócił do grona zespołów, które będą rywalizować w zmaganiach ligowych. – Szykujemy się, by udźwignąć ten ciężar – kończy K. Zakrzewski.

mk