Czy w Zielonej Górze powstanie Plac Praw Kobiet? Na pomysł wpadła Zofia Szozda, członkini zarządu Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, założycielka grupy Wspólna Zielona Góra. – Każdy kto będzie spacerował po placu poczuje, że nie jest sam i w razie problemów może liczyć na solidarność społeczeństwa – przekonuje pomysłodawczyni.

O sprawę walczą też: Kacper Kubiak, prezes Instytutu Równości w Zielonej Górze, Agnieszka Chyrc, wiceprezeska Instytutu Równości, działaczka Strajku Kobiet oraz radni Filip Czeszyk i Grzegorz Hryniewicz (obaj Zielona Razem) i Mariusz Rosik (KO-PO). Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym, w gminie powyżej 20 tysięcy mieszkańców pod obywatelskim projektem uchwały musi podpisać się przynajmniej 300 osób. Komitet, który się zawiązał, właśnie postawił sobie takie zadanie. Plac Praw Kobiet powstałby w odnowionym parku przy ulicy Partyzantów naprzeciwko siedziby miejskiej komendy policji i prokuratury. Z. Szozda nie ma najmniejszych wątpliwości, że nazwa placu stanie się symbolem walki o wolność, zarówno kobiet jak i mężczyzn. – Chcemy, żeby wszyscy w naszym kraju czuli się bezpiecznie – przekonuje. – A niestety obecnie nikt nie zna dnia ani godziny, kiedy podpadnie władzy. Kobiety nie mogły zgodzić się na rodzenie martwych płodów, ale to nie tylko chodzi o nasze prawa. Władza, która nie usłyszy sprzeciwu może zaatakować niemal każdą grupę społeczną. Każdy kto będzie spacerował po placu poczuje, że nie jest sam i w razie problemów może liczyć na solidarność społeczeństwa.

A czy plac po sąsiedzku komendy policji to nie prowokacja? – dopytujemy.

– Ten ładny skwer nie miał nazwy, a to poważne zaniedbanie – odpowiada ze śmiechem pomysłodawczyni. – Miejsce, w którym planujemy Plac Praw Kobiet będzie bardzo wymowne – dodaje już poważnie.

fot. fc

Radny Filip Czeszyk dodaje, że celem organizatorów nie jest walka z zielonogórską policją, która zachowuje się przyzwoicie. – Nie zmienia to jednak faktu, że Z. Szozda i K. Kubiak muszą tłumaczyć się na policji. Oboje wzięli udział w bezpiecznym samochodowym proteście przeciwko zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych. Prawa kobiet to prawa człowieka, stąd męska obecność w komitecie. Nie zgadzamy się na użycie siły, pałek, gazu przeciwko protestującym, na używanie aparatu Państwa przeciwko obywatelom – podkreśla. – Polska kiedyś była prymusem w walce o równouprawnienie kobiet i mężczyzn. Kobiety uzyskały w naszym kraju czynne i bierne prawa wyborcze już w 1918 r. jako czwarte w Europie, wyprzedzając Wielką Brytanię. W ostatnich latach w obronie praw kobiet i człowieka wylądowaliśmy w ośle ławce, a na to naszej zgody nie ma. Liczymy na poparcie zielonogórzan.

Organizatorzy przekonują, że warto popierać ich inicjatywę ponad wszelkimi podziałami i walczyć o wolność. Proszą o zgłaszanie się sklepów i instytucji, które wyrażą zgodę, aby stać się miejscami zbiórki podpisów.

Organizatorzy liczą, że rada miasta zajmie się projektem uchwały w lutym.

 

(rk)-WZG