Choć teraz dla wielu z nas przypada okres wypoczynku i urlopów, epidemia nie ma wakacji. Pokazują to zresztą statystyki, według których przybywa nowych zachorowań i niestety także zgonów. Powinniśmy więc nadal pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. O dalszą ostrożność apeluje Waldemar Michałowski, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego zielonogórskiego urzędu miasta.

Maski, maski i jeszcze raz maski. Drugi temat: zachowanie odległości społecznej. Dzisiaj przepisy mówią o 1,5 metra, ale jakbyśmy dalej utrzymali odległość 2 metrów, bylibyśmy wszyscy bardziej bezpieczni. No i mycie rąk – wchodzimy do sklepów, dezynfekujemy ręce. Następnie zakładamy maskę. Prosiłbym mieszkańców, żeby zwracali na to uwagę, ponieważ od paru dni w Zielonej Górze mamy codziennie przypadki dodatnie. Powoduje to, że bardzo duża grupa – na tę chwilę ponad 100 osób – jest w kwarantannie – Waldemar Michałowski.

Na ile Zielona Góra jest gotowa na drugą falę epidemii, która miałaby nadejść jesienią?

Nie mamy nawet pojęcia, jak będzie wyglądała ta druga fala, ale powiem szczerze, że te doświadczenia, które mamy w tej chwili na terenie miasta – a więc izolacje w domach, kwarantanna, którą realizujemy w akademiku na Uniwersytecie Zielonogórskim, zabezpieczenie środków do dezynfekcji rąk, powierzchni czy masek – sprawiają, że jesteśmy przygotowani. Chociaż sami nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jaka będzie skala zagrożenia drugą epidemią. Na to, co jest w tej chwili, jesteśmy przygotowani – Waldemar Michałowski.

Miasto ma podpisaną umowę z firmą, która po kwarantannie zajmuje się odkażaniem pomieszczeń metodą ozonowania. Jest również możliwość dezynfekcji za pomocą lamp ultrafioletowych.
Aleksandra Pietruszewska - Radio Index