Po kilkunastu tygodniach obecności online, kultura wychyla nosa z sieci. Agatę Miedzińską, dyrektorkę Zielonogórskiego Ośrodka Kultury, pytamy: co z Latem Muz Wszelakich, co z Winobraniem, co z kulturą?

– Na pierwsze po długiej przerwie koncerty plenerowe ZOK zaprosił zielonogórzan do Ogrodu Botanicznego, na Plac Teatralny i w okolice ratusza. Nareszcie twarzą w twarz, choć z zachowaniem dwumetrowego dystansu…

Agata Miedzińska, dyrektor ZOK: – Tak jak ktoś, kto wychodząc z choroby starannie dobiera dietę, tak my dobraliśmy repertuar, który nie powoduje zawrotu głowy i nie wzbudza silnych emocji. Opracowaliśmy regulamin koncertu, przygotowaliśmy dozownik do dezynfekcji rąk, uczestnikom przypomnieliśmy o zasadach. Byłam dumna z zielonogórzan, którzy zwabieni muzyką, pilnie przestrzegali społecznego dystansu. To znaczy, że możemy wypracować formułę spotkań w trudnych czasach pandemii.

– Jaki więc będzie czerwiec pod względem miejskiej kultury?

– Nadal delikatny i klimatyczny. Wszyscy jesteśmy stadni, potrzebujemy ludzi i wspólnego przeżywania, a to epidemia nam zabrała. Więc teraz pomału, żeby się nie zachłysnąć, planujemy czerwcowe spotkania na Placu Teatralnym. W czerwcu w Zielonej Górze powinny się też odbyć dwie duże imprezy – Stolica Polskiego Kabaretu i festiwal Anny German. Przypomnimy te wydarzenia w inny sposób… nie będę mówić o szczegółach, żeby nie zapeszyć.

– Powrót do realu pracownicy ZOK zapowiedzieli słowami Grechuty, wspólnie zaśpiewali „ważne są tylko te dni, na które czekamy”. Zielonogórzanie czekają na Lato Muz Wszelakich…

– Już w marcu, jeszcze przed ogłoszeniem pandemii, zaplanowaliśmy wiele imprez. Bo przecież większość z nich jest mocno w zielonogórskim „Lecie” zakorzenionych…

– …wymieńmy kilka: bajki, bajdy, banialuki, bluesowe noce, piknik naukowy, imieniny Anny, noc spadających gwiazd, zlot fanów kabaretu Potem czy festiwal sztuki ulicznej. Odbędą się?

– Trudno sobie wyobrazić Lato Muz Wszelakich bez sierpniowego BuskerBus! Dziś zagraniczni artyści po prostu by do nas nie przyjechali. W Polsce musieliby odbyć dwutygodniową kwarantannę i wracając do siebie kolejną. Ale pod koniec sierpnia, kto wie? Na razie jest początek czerwca i mamy ograniczenia: w imprezie plenerowej może uczestniczyć najwyżej 150 osób, muszą zachować bezpieczną odległość albo nosić maseczki. Są i inne. Dwa miesiące zawieszenia gospodarki uszczupliło miejski budżet. Musimy zacisnąć pasa, konfrontując pomysły z możliwościami finansowymi. Liczyć będziemy każdą wydaną na kulturę złotówkę. Tegoroczne Lato na pewno będzie wyglądało inaczej. Na razie powiem tyle, że chcąc pomóc zielonogórskim artystom, zaprezentujemy ich twórczość. Podczas epidemii planowanie imprez jest trudne, dlatego zainteresowanych naszymi działaniami zachęcam, by włączyli się do naszego newslettera i polubili naszego fanpage’a. Informacja o naszych planach i ich ewentualnych zmianach natychmiast pojawi się w naszych komunikatorach.

– Winobranie?

– Jest za wcześnie, by o nim mówić. Ale zdecydowanie nie będzie takie, do jakiego przywykliśmy – tłumne i huczne, zorganizowane w formacie imprezy masowej. To by było ogromne ryzyko. Jednak na pewno, zachowując pewne elementy zielonogórskiego świętowania, uczynimy zadość tradycji Winnego Grodu.

– Dziękuję.

Ewa Lurc/ŁZ