– Problem z finansowaniem wywozu śmieci będzie stale narastał. Kolejny raz musimy wypić piwo, które nawarzył ktoś zupełnie inny – ocenił przyczyny wprowadzenia drastycznych podwyżek Sławomir Kotylak, klub KO.

Radni podczas grudniowej sesji rady miasta debatowali również nad projektem nowych stawek za wywóz śmieci.

– Podwyżki są konsekwencją uregulowań ustawowych, które zabraniają samorządom dopłacać do wysokich kosztów odbioru i utylizacji śmieci. Jednocześnie w ostatnim roku wręcz lawinowo wzrosła konsumpcja, której efektem ubocznym jest rosnąca w zastraszającym tempie góra różnych odpadów. Trzecim czynnikiem wpływającym na wzrost cen jest polityka firm zajmujących się utylizacją śmieci, kiedyś to one płaciły samorządom za odbieraną makulaturę czy plastikowe butelki, teraz każą sobie coraz więcej płacić – wyjaśniał Krzysztof Sikora, szef Zakładu Gospodarki Komunalnej.

Jego wystąpienie zostało ocenione przez radnych jako bardzo dobrze udokumentowane. Największe wzburzenie sali wywołała informacja o kolejnym utrudnieniu związanym z odbiorem śmieci.

– Od 2020 r. będziemy musieli respektować przepisy, na podstawie których minimum 10 proc. naszego sprzętu, np. śmieciarki, będzie musiało mieć elektryczny napęd. W naszym przypadku oznacza to konieczność zakupu dwóch takich pojazdów, koszt – 1,5 mln zł za jedną maszynę – tłumaczył prezes Sikora.

A to nie koniec złych wiadomości. W tym roku wzrosła o 1 mln zł tzw. opłata środowiskowa, jaką miasto musi wnieść do kasy urzędu marszałkowskiego z tytułu odbioru śmieci.

Najbardziej soczyście ocenił tę informację Tomasz Nesterowicz (jedyny radny SLD): – G…o spadło nam na głowę z piętra wyżej.

– To rząd Platformy Obywatelskiej zafundował nam ten chory system – dodał prezydent Janusz Kubicki.

Prezes Sikora zapowiedział intensywną weryfikację liczby osób płacących za wywóz śmieci: – Z naszych obliczeń wynika, że ok. 42 tys. osób nie płaci za śmieci. W tej grupie są obcokrajowcy (ok. 17 tys.), ok. 10 tys. studentów oraz ok. 15 tys. zielonogórzan. Bez pomocy spółdzielni i zarządców wspólnot mieszkaniowych nie uda się nam skutecznie pozyskać do systemu osób dotychczas uchylających się od płacenia za śmieci.

Ze skutkami błędnie skonstruowanego modelu odbioru i utylizacji śmieci zmagają się wszystkie polskie samorządy. Dla przykładu: w Gdyni stawki opłat wzrosły o 140 proc. , w Warszawie o 137 proc. Średnia dla Polski to ok. 150 proc.

(pm)

Nowe stawki opłat

* Miesięczna stawka opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w sołectwach: Barcikowice, Jany, Jarogniewice, Jeleniów, Kiełpin, Ługowo, Sucha, Zatonie – w wysokości 19 zł miesięcznie za każdego mieszkańca. Jeżeli właściciel nieruchomości nie wypełnia obowiązku zbierania odpadów komunalnych w sposób selektywny, wówczas wysokość miesięcznej opłaty za każdego mieszkańca wyniesie 38 zł.

* Miesięczna stawka opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi dla nieruchomości w zabudowie jednorodzinnej – poza sołectwami wymienionymi powyżej – w wysokości 25 zł miesięcznie za każdego mieszkańca. Jeżeli właściciel nieruchomości nie wypełnia obowiązku zbierania odpadów komunalnych w sposób selektywny, wówczas wysokość miesięcznej opłaty za każdego mieszkańca wyniesie 50 zł.

* Miesięczna stawka opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi dla mieszkańców zabudowy wielorodzinnej:

– 22 zł miesięcznie za każdego mieszkańca – jeśli odpady są odbierane tylko raz w tygodniu,

– 28 zł miesięcznie za każdego mieszkańca – jeśli odpady są odbierane dwa razy w tygodniu.

* Jeśli właściciel nieruchomości wielorodzinnej nie wypełnia obowiązku zbierania odpadów komunalnych w sposób selektywny:

– 44 zł miesięcznie za każdego mieszkańca – jeśli odpady są odbierane tylko raz w tygodniu,

– 56 zł miesięcznie za każdego mieszkańca – jeśli odpady są odbierane dwa razy w tygodniu.

* Za przydomowy kompostownik przysługiwać będzie ulga w wysokości 5 zł miesięcznie od jednego mieszkańca.