Dzisiaj (24.06) w sejmiku lubuskim powstał nowy klub Samorządowe Lubuskie. Jego założycielki Wioleta Haręźlak, Beata Kulczycka i Aleksandra Mrozek krytykują zarząd województwa i marszałek Elżbietę Polak. Chcą wzmocnić głos gmin i jak mówią zaproponować inny, merytoryczny styl pracy nad uchwałami. Domagają się partnerskiego traktowania i dialogu.

Szefową klubu została Wioleta Hareźlak, przewodnicząca sejmiku lubuskiego. – Wszystkie trzy mamy doświadczenie samorządowe, wszystkie pracujemy w samorządzie – mówiła. –  Łączy nas to, że po raz pierwszy jesteśmy radnymi sejmiku województwa lubuskiego. Chciałybyśmy zmienić standardy pracy w sejmiku. Ten wielki gmach urzędu marszałkowskiego nie powinien służyć wyłącznie zarządowi województwa, pani marszałek i dyrektorom departamentów, ale przede wszystkim samorządowcom – podkreślała. – Nie tym, którzy mają związki polityczne i nie tym, których się lubi. Sala obrad musi być dla wszystkich mieszkańców, opowiadających o swoich problemach.

fot. Piotr Jędzura ŁZ

Chcemy być partnerem do rozmów

Aleksandra Mrozek przekonywała, że formuła współpracy zarządu województwa z radnymi powinna wyglądać inaczej. – Decyzje zarządu muszą być konsultowane przynajmniej z przedstawicielami klubów radnych – przekonywała. – Chcemy rozwiązać problemy mniejszych samorządów. Trzeba współpracować niezależnie od partii i klubów politycznych. Chcemy przekonać samorządowców, żeby uczestniczyli w sesjach i zaprezentowali istotne dla siebie sprawy – podkreślała. – Istotnym tematem była np. budowa nowego domu dziecka w Skwierzynie. Radni z okręgu międzyrzeckiego, którzy zabiegali o tę inwestycję, spotkali się z niezrozumieniem ze strony zarządu. Starostwo bezskutecznie pisało wnioski w tej sprawie do zarządu. Będziemy o to zabiegać – zadeklarowała. – Nasz klub chce być partnerem do rozmów.

Beata Kulczycka mówiła, że nowy klub będzie zabiegał o to, żeby sejmik był przede wszystkim odzwierciedleniem potrzeb samorządów – gmin, powiatów i organizacji i mieszkańców. – Nie chcemy, żeby sprawy samorządowe miały barwy polityczne bądź partyjne – przekonywał B. Kulczycka. – Nie chcemy, żeby forma przerosła treść ważnych spraw dla mieszkańców. Będziemy rozmawiać z samorządami i wysłuchiwać ich postulatów. Sejmik ma stać się forum spotkań i rozmów. Chciałabym, żeby dominowała kultura rozmów i dialogu, żebyśmy się nawzajem szanowali. Jesteśmy klubem koalicyjnym, ale nie mamy zamiaru bezkrytycznie popierać działań zarządu. Jesteśmy równoprawnym podmiotem do rozmów – zaznaczyła.

fot. Piotr Jędzura ŁZ

Skarbnik odchodzi, a zarząd milczy!

Ważną przyczyną zawiązania nowego klubu jest planowane 1 lipca odejście na emeryturę Józefy Haleckiej, skarbnik województwa. – Na lipcowej sesji, sejmik zajmie się uchwałą o odwołaniu pani skarbnik, ale nie będzie uchwały o powołaniu jej następcy – dziwiła się W. Haręźlak. – Zarząd sobie z tym nie poradził, to sytuacja bez precedensu. Zarząd milczy, nie rozmawia z radnymi opozycji, a ich trzeba szanować.

B. Kulczycka dodała – To duża nieodpowiedzialność, że nie będzie miał kto zarządzać pół miliardowym budżetem województwa i to w trudnej sytuacji pandemii koronawirusa.

Radne wolałaby, żeby pani marszałek skupiła się na merytorycznym rozwiązywaniu problemów i ograniczyła promocję własnej osoby.

Radne nie wykluczają, że klub się powiększy.

W. Hareźlak opuściła klub PSL, z kolei A. Mrozek i B. Kulczycka, nie będą już reprezentowały KO-PO.

Obecnie w sejmiku lubuskim zasiadają przedstawiciele pięciu klubów. Koalicja Obywatelska- Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość mają po 9 radnych, Polskie Stronnictwo Ludowe 4, Bezpartyjny Samorządowcy i Samorządowe Lubuskie 3. Reszta to radni niezależni.

(rk)-WZG