Radni przyjęli nowe studium zagospodarowania przestrzennego miasta. Zmiany, jakie się szykują to m. in. utworzenie nowej strefy przemysłowej przy trasie S3 i jej łączniku z os. Pomorskim. Właśnie ta sprawa wywołała największą dyskusję podczas wtorkowej nadzwyczajnej sesji rady miasta.

Ostatnia sesja rady miasta przebiegała spokojnie, radni głosowali głównie nad technicznymi uchwałami. Do dyskusji włączyli się dopiero przy uchwale w sprawie zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Zielonej Góry. Radny Paweł Zalewski zaproponował, żeby rozdzielić punkty zawarte w studium i nad każdym z nich pochylić się osobno. – Nie da się rozdzielić studium na poszczególne elementy. Głosujemy nad całością zmian – wyjaśnił prezydent Janusz Kubicki.

Zmiany w studium dotyczyły m.in. przekształcenia terenów po byłych zakładach Zastalu na funkcję nie tylko produkcyjną, ale również umożliwiającą budownictwo mieszkaniowe oraz usługowe, w tym wielkopowierzchniowe obiekty handlowe oraz utworzenia nowej strefy przemysłowej przy trasie S3. Chodzi o blisko 400 hektarowy teren położony po wschodniej stronie obwodnicy, oddzielony od os. Pomorskiego ogródkami działkowymi oraz torami kolejowymi. W całości pokrywa go przemysłowa uprawa sosny. – Popieram zmianę Zastalu, jednak mam wątpliwości, co do zmiany studium pod strefę przemysłową. Ten projekt wymaga sprawdzenia, jest tam niewielka odległość od osiedli, mieszkańcy korzystają z terenów leśnych – argumentował P. Zalewski. Podobne obawy wyraził Jacek Budziński, radny PiS. – Dyskusja na ten temat toczy się już od kilku lat. Projekt mogę poprzeć tylko częściowo – stwierdził.

Radnym odpowiedział prezydent Kubicki. – Kończy się miejsce w strefie w Nowym Kisielinie. Jeśli nie rozpoczniemy prac nad nową strefą, stracimy inwestorów. Studium, które dzisiaj uchwalamy, to dopiero pierwszy dokument mówiący o kierunkach zmian. Rozumiem, że trudno jest podejmować decyzję dotyczącą tak mocnej ingerencji, ale las rosnący w miejscu, o którym rozmawiamy i tak jest przeznaczony do wycięcia przez Lasy Państwowe. Rozwój miasta jest nam potrzebny i strefa przy S3 również jest potrzebna – tłumaczył J. Kubicki.

Z potrzebą rozwoju miasta zgodził się radny PO, Sławomir Kotylak, jednocześnie przedstawiając swoje wątpliwości. – Strefa gospodarcza jest nam bardzo potrzebna. Jestem za tym, by wykorzystać potencjał tego miejsca. Zastanawiam się jednak, czy nachylenie tego terenu pozwoli na budowę przez dużego inwestora np. fabryk produkcyjnych. Jeśli tak – jestem jak najbardziej za. Natomiast jeśli teren miałby być dzielony na małe działki dla mniejszych przedsiębiorców, to wydaje mi się, że możemy poszukać w mieście bardziej atrakcyjnego miejsca – podsumował S. Kotylak.

Wiceprezydent Dariusz Lesicki przypomniał, że studium dotyczy kierunków rozwoju, a dopiero później będą uchwalane plany miejscowe, jednak rozmowy z inwestorami już trwają. – Studium to dokument nadrzędny, chcemy pokazać zielone światło inwestorom zewnętrznym. Jeśli go nie zobaczą, to do Zielonej Góry nie wrócą – powiedział D. Lesicki.

Ostatnim wątkiem dotyczącym studium były pytania Marcina Pabierowskiego, radnego PO, o dostęp w strefie do kolei oraz zapewnienie buforu leśnego od os. Pomorskiego. – Przed uchwalaniem planów zagospodarowania przestrzennego będą plany badań ekologicznych. Jeśli chodzi o komunikację, planujemy pętlę autobusową, powstanie też przystanek kolejowy, można również zrobić bocznicę kolejową – odpowiedział prezydent Kubicki.

– Zapewnienia o nowych punktach komunikacyjnych to dobry impuls dla rozwoju miasta. Będę głosował za – zakończył dyskusję M. Pabierowski.

Ostatecznie nowe studium zagospodarowania przestrzennego przyjęto większością głosów.

(ap) - ŁZ