1 września w Zespole Szkół Technicznych rusza pierwsza klasa o profilu mechanika lotniczego.

Mariusz Kita, dyrektor ZST nie ukrywa, że nowa szkolna specjalizacja to szansa na zwiększenie prestiżu i popularności kierowanej przez niego placówki. – Młodzież będzie miała dobry i perspektywiczny zawód, tym bardziej, że branża lotnicza ma się w Lubuskiem rozwijać – przekonuje M. Kita. – Chcemy też odwrócić niekorzystny trend, który powoduje, że młodzi ludzie chętniej wybierają licea niż technika. A dobrze przecież wiemy, że obecnie nawet po ukończeniu najlepszych liceów często jest praca poniżej aspiracji absolwentów. Docelowo uruchomimy 28-osobowy oddział. Pandemia koronawirusa pokrzyżowała nam troszkę plany promocji kierunku, dlatego w tym roku przyjęliśmy 14 uczniów.

Przypomnijmy. W styczniu Aeroklub Ziemi Lubuskiej w Przylepie, Uniwersytet Zielonogórski i Zespół Szkół Technicznych podpisały porozumienie, które pozwoli na kształcenie mechaników lotniczych, a w przyszłości pilotów. Według strategii rozwoju województwa, to właśnie lotnictwo ma stać się jedną z lubuskich specjalizacji. W końcu mamy tu port lotniczy Zielona Góra-Babimost i cieszący się bardzo dobrą opinią Aeroklub Ziemi Lubuskiej. Brakuje odpowiednich kadr, ale dzięki współpracy aeroklubu z uczelnią i szkołą średnią ma się to zmienić.

Dyrektor M. Kita dodaje, że umowa z zielonogórską uczelnią gwarantuje kształcenie na odpowiednim poziomie. Kadra Zespołu Szkół Technicznych też jest dobrze przygotowana i w razie potrzeby będzie się dokształcać.

Kierunek będzie pięcioletni, wyszkoli na poziomie podstawowym techników mechaników lotniczych. Od czerwca w szkole ruszył specjalny ośrodek egzaminacyjny w zawodzie technik mechanik, z którego będą też mogli skorzystać mechanicy lotniczy.

Po technikum mechanicy będą kształcić się dalej na Uniwersytecie Zielonogórskim, który w zeszłym roku przeprowadził pierwszy nabór na wydziale mechanicznym na specjalności inżynier mechanik lotniczy. Miejsc będzie od 30 do 60. Kierunek ruszy w październiku. Przyszli studenci będą mogli np. poćwiczyć na symulatorze lotów.

Po ukończeniu studiów, absolwent rozpocznie roczną praktykę w stacji obsługowej samolotów, po jej zakończeniu przystąpi do końcowego egzaminu.

Najlepsi będą mieli szansę zdobyć licencję pilota. Kandydatom musi być obcy strach przed lataniem, niezbędny jest sokoli wzrok, świetne zdrowie, liczy się dobra znajomość języka angielskiego.

Lotnictwo da dobrą pracę

Jarosław Gniazdowski, zastępca dyrektora Aeroklubu Ziemi Lubuskiej jest zadowolony, bo pomimo trudnych, pandemicznych czasów, młodzi ludzie dostrzegli w kierunku lotniczym dobry pomysł na karierę i rozwój zawodowy. – Mamy dodatkowy bonus dla przyszłych absolwentów kierunku w ZST – zdradza J. Gniazdowski. – Dzięki pieniądzom z Unii Europejskiej młodzi ludzie, którzy będą kształcić się na mechanika lotniczego, zdobędą też zawód pilota. Przygotowaliśmy 40 miejsc do czerwca 2022 r.

J. Gniazdowski dodaje, że trzeci partner porozumienia Uniwersytet Zielonogórski obecnie jest na etapie uzyskiwania certyfikatu od Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który musi potwierdzić że uczelnia ma wyszkoloną kadrę i odpowiednią bazę naukową do kształcenia mechaników lotniczych. – Oczywiście zaplecze laboratoryjno-dydaktyczne to spore koszty, dlatego cieszą deklaracje pomocy dla uczelni ze strony urzędów miasta i marszałkowskiego – podkreśla J. Gniazdowski. – Warto postawić na branżę lotniczą. Władze Rzeszowa tak zrobiły i nie żałują, bo latający sektor już stworzył kilka tysięcy dobrze płatnych miejsc pracy. Na koniec jeszcze jedna refleksja. Nie jest prawdą, że świetnymi mechanikami są tylko mężczyźni, panie bardzo dobrze sobie radzą. Zresztą w naszej branży już nie naprawia się części samolotów, a tylko je wymienia, a to wymaga skrupulatności i rzetelności. Panie pod tym względem są niezawodne – kończy.

(rk)-WZG

(rk)-WZG