Piłkarska pustynia – tak określane jest pod względem futbolowej siły województwo lubuskie. Nie ma tu drużyny grającej na poziomie centralnym. Najwyższym szczeblem rozgrywek dla Lubuszan jest III liga, czyli de facto czwarty poziom rozgrywkowy w kraju.

W województwie nie ma też stadionu, który spełniałby wymogi gry na szczeblu centralnym. Czy może się to kiedyś zmienić? Czy w Zielonej Górze doczekamy się stadionu piłkarskiego z prawdziwego zdarzenia? To pytania, które powracają, gdy kiełkuje temat piłkarskiego obiektu w mieście. Niedawno w tej sprawie spotkali się prezydent Janusz Kubicki, prezes Lubuskiego Związku Piłki Nożnej Robert Skowron oraz wicemarszałek województwa Stanisław Tomczyszyn.

Województwo lubuskie jest takim specyficznym województwem, że ma w pewnych dziedzinach wielkie niedostatki – mówi Janusz Kubicki. –  Jeżeli chodzi o piłkę nożną, to wstyd, żeby województwo prężące muskuły nie miało żadnego stadionu, który byłby dopuszczony do rozgrywek centralnych, nie wspominając o zespole.

Prezydent przyznaje, że projekt jest gotowy. Stadion miałby powstać od nowa. – Szukamy źródeł finansowania – zaznacza włodarz.

Jeżeli mielibyśmy sfinansować to z własnego budżetu, to nas na to nie stać – przyznaje Janusz Kubicki. – Jest tysiąc innych rzeczy. Jeżeli byłaby szansa uzyskania dofinansowania, to mowa byłaby o nowym stadionie, który miałby docelowo 12 tysięcy miejsc. To wstyd, że tu nie ma takiego stadionu.

Brzmi to jak odległa wizja. Czy realna? – Jestem cierpliwy i uparty, mam nadzieję, że w tym wypadku będzie tak jak ze szkołą muzyczną – dodaje prezydent Kubicki.

(MK)- WZielonej.pl