Jest na to spora szansa! ZKS Palmiarnia Zielona Góra, jak dotąd, w rozgrywkach I ligi nie ma sobie równych. Drużyna zwyciężyła we wszystkich 12 spotkaniach.

W ostatni weekend zielonogórzanie dopisali dwa triumfy. W sobotę odprawili z kwitkiem będące na podium Morliny Ostróda. Zespół Lucjana Błaszczyka wygrał 8:2. Wynik skopiował też w niedzielę, pokonując w derbach Gorzovię Gorzów. – Przed sezonem nie wyglądało to wcale tak dobrze – mówi Lucjan Błaszczyk, trener zielonogórzan. – Mamy młodą drużynę, gramy samymi Polakami, ale przygotowaliśmy się bardzo dobrze, chłopcy podnieśli swój poziom.

Jednym z liderów zielonogórzan jest Kamil Nalepa. 21-latek okrzepł w pierwszoligowym towarzystwie, będąc obecnie trzecim najskuteczniejszym graczem rozgrywek. Odniósł w sumie 20 zwycięstw, ulegając tylko w czterech pojedynkach. – Czuję się mocny. Mam bardzo dobry bilans, ale różnica między Superligą, a I ligą jest spora. W elicie ściągają świetnych Azjatów, którzy są w pierwszej setce światowego rankingu – wyjaśnia K. Nalepa.

Zielonogórzanie przed rokiem, po wielu latach nieprzerwanej gry, opuścili elitę. Wygrana w pierwszoligowych rozgrywkach nie będzie oznaczać jeszcze powrotu do grona najlepszych. Kluczowe będą baraże. – To będzie w maju i to będzie dwumecz. Zmierzymy się ze zwycięzcą I ligi w grupie południowej (ZKS gra w grupie północnej – dop. MK). Musimy być na te mecze gotowi. Moja w tym głowa, żeby drużyna cały czas czuła ciśnienie i dobrze pracowała na treningach. O Superlidze już myślimy, a jak do niej wejdziemy, to będziemy zastanawiać się, jaki kształt będzie miała drużyna. Czy będą finanse na kogoś z zagranicy, czy zagramy swoimi wychowankami – zastanawia się L. Błaszczyk.

Do końca sezonu w I lidze pozostało zielonogórzanom sześć spotkań. Najbliższe ZKS Palmiarnia rozegra 25 stycznia u siebie, z rezerwami Morlin Ostróda.

(mk)