Życzenia płynęły ze wszystkich stron, kolejne osoby przynosiły kwiaty i prezenty. Obok tak wyjątkowego jubileuszu nie można było przejść obojętnie. Pani Halina Węglińska świętowała w czwartek setne urodziny!

Jubilatka z uśmiechem na ustach weszła do Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. C. Norwida, gdzie czekali już na nią goście, którzy osobiście chcieli złożyć jej życzenia. Pod rękę z Zofią Banaszak, prezesem Zielonogórskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, poszła do wypełnionej po brzegi Sali Dębowej. Tam na panią Halinkę czekał tron przyozdobiony balonami tworzącymi liczbę 100. – O, jak wygodnie! – ucieszyła się jubilatka, siadając w fotelu. Stulatka prezentowała się w nim niezwykle elegancko, każdy element jej stroju był dopasowany, wyglądała jakby dopiero co wyszła z salonu krawieckiego. Przedstawiciele władz miasta i województwa, dyrektorzy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i biblioteki, koleżanki z ZUTW – wszyscy składali najserdeczniejsze życzenia.

– Żyj nam długo i szczęśliwie w otoczeniu życzliwych ludzi! – można było usłyszeć z wielu stron. Oprócz kwiatów i listów gratulacyjnych pani Halina dostała również złotą kartę biblioteczną. Cały czas jest bowiem zapaloną czytelniczką i wypożycza kolejne książki z zielonogórskiej biblioteki. – To jedyna taka karta w Zielonej Górze! Nikt takiej nie ma, tylko pani Halinka – cieszył się, wręczając wyjątkowy prezent, Andrzej Buck, dyrektor WiMBP. Halina Węglińska urodziła się dokładnie 100 lat temu, 23 stycznia 1920 r. Jak sama przyznaje, żyła w trudnych czasach. – Wiele przeżyłam, ale cieszę się, że mogłam dożyć czasów szczęśliwych. Dzisiejszy dzień jest dla mnie nagrodą. To piękne, że tylu ludzi tu przyszło dla takiej zwykłej, skromnej Halinki. Dziękuję – głos trochę się załamał ze wzruszenia. Łezka w oku pojawiła się również u gości. Bo pani Halinka jest wyjątkową osobą. – Zawsze uśmiechnięta, pomagała nam i uczyła misternych prac – wspominały koleżanki z ZUTW. Na uroczystości przyszła również rodzina jubilatki – córka i wnuk. – Jestem, jaki jestem, tylko dzięki mojej mamie i babci. Mogłem być sobą i rozwijać się w kierunkach, które mnie interesują. Nie byłem do niczego zmuszany. To zasługa tych dwóch wspaniałych kobiet – mówił Jarosław Węgliński. Jaka jest pani Halina na co dzień? – Przede wszystkim ciekawa świata. Dużo ogląda, słucha, czyta. A to wcale nie jest takie oczywiste w jej wieku. Jest radosna i pozytywnie nastawiona do życia – w samych superlatywach opisywał babcię J. Węgliński.

Oczywiście podczas świętowania urodzin nie mogło zabraknąć tortu, który był słodkim prezentem od prezydenta Janusza Kubickiego. Wszyscy zebrani wznieśli też toast kieliszkiem szampana i zaśpiewali: – Niech jej gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie!

– Bardzo wszystkim dziękuję za obecność, życzenia, bijące od państwa ciepło. Składam głębokie ukłony za przygotowanie tej uroczystości, bo wiem, że nie było to łatwe przedsięwzięcie – dziękowała Wanda Węglińska.

(ap)