“Mydła (i oczywiście podstawowych środków czystości) brakuje dla pacjentów, ponieważ trzeba płacić radnym wojewódzkim zatrudnionym w szpitalach…wojewódzkich” – pisze Łukasz Mejza.

Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst „24. MEJZA”Panie Prezydencie!

Myślę, że na samym początku powinienem życzyć Panu powrotu do zdrowia.

Mówią, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w potrzebie. Wiem, że przeżywa Pan ostatnio niełatwe dni, zarówno jako człowiek, jak i polityk. Ilość hejtu kierowana w Pana stronę w ostatnim czasie przechodzi ludzkie pojęcie.

Choć politycznie to Pan jest dla mnie przykładem, tym razem to Pan poszedł w moje ślady. Wiem, jakie to uczucie, kiedy słyszy się jedno słowo, które od ładnych paru miesięcy jest wyrazem jednego z największych medialnych lęków i paniki – “pozytywny”. I wiem także, jakie to uczucie, kiedy obok fali napływających życzeń powrotu do zdrowia, wylewa się fala hejtu i politycznie motywowanej żółci. Myślę, że tak samo jak Pan, nigdy tego do końca nie zrozumiem.

Znał Pan konsekwencje pracy w ogarniętym wirusem DPS-ie. Miał Pan świadomość zdrowotnego ryzyka, na jakie się Pan naraził. Mimo to, postanowił Pan pomóc potrzebującym zielonogórzanom. Mówiąc krótko, po męsku – miał Pan jaja. Właśnie tak powinien zachowywać się lider i prawdziwy polityk. I zastanawiające jest to, że najgłośniej krytykują Pana Ci, których mieszkańcy widują tylko i wyłącznie, jak patrzą na nich sztucznym, wyretuszowanym uśmiechem z wynajętego za publiczne pieniądze billboardu. Sorry, ale nie kupuję tego. Wolę Prezydenta Janusza Kubickiego pokazującego swoje prawdziwe, niewygładzone emocje, który nie gryzie się w język i nie ukrywa swoich błędów, ponieważ widzę człowieka z krwi i kości. Za to szanuję Pana ja i za to szanują Pana mieszkańcy Zielonej Góry. Grupa politycznych mimów, amatorów PR-u i Photoshopa będzie dalej Pana podgryzać ząbkami usłużnych im medialnych klakierów, bo sami nie mają nic do zaprezentowania, zarówno politycznie, jak i emocjonalnie. Za to mieszkańcy widzą codzienną pracę, dzięki której Zielona Góra pnie się w górę w ogólnopolskich rankingach. A droga na szczyt zawsze wiedzie pod górkę. I czasem podczas tego marszu, każdy ma momenty zmęczenia. Kto jak kto, ale Pan to wie najlepiej.

I na koniec, odnośnie tych najgłośniej krzyczących polityków z pewnej opcji politycznej, to warto zadać pytanie: skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle, że brakuje nawet mydła w szpitalach wojewódzkich? Moim zdaniem, odpowiedź znajduje się w umowach o pracę partyjnych działaczy! Mydła (i oczywiście podstawowych środków czystości) brakuje dla pacjentów, ponieważ trzeba płacić radnym wojewódzkim zatrudnionym w szpitalach… wojewódzkich (sic!) potężne wynagrodzenia i tworzyć nowe stanowiska. (Swoją drogę warto też zapytać, czy nie jest to korupcja polityczna?) Żenujące jest to, że szpitale powinny być dla pacjentów i im pomagać, a tymczasem stały się przechowalnią dla partyjnych fajtłap zawodowych, co to nie potrafią, bez pomocy kumpli partyjnych, zarabiać na życie… Przykre to… i straszne…

Wytrwałości!

Z przyjacielskim pozdrowieniem Łukasz Mejza