– Rywalizacja to domena sportowców, niezależnie od tego czy na torze, czy w teleturnieju. Nie zdradzę, kto wygrał derby w „Familiadzie”. Obejrzyjcie noworoczny program – zachęca Piotr Protasiewicz, kapitan RM Solar Falubazu Zielona Góra.

PePe w niebieskim kasku od krawężnika, DuZers w czerwonym. Po stronie drużyny Moje Bermudy Stali Gorzów: przy bandzie Bartosz Zmarzlik w żółtym i Wiktor Jasiński w białym. Tak mógłby wyglądać jeden z derbowych wyścigów przy W69.

Jednak w grudniu w Warszawie zielonogórscy żużlowcy zamiast w kevlarach wystąpili w klubowych koszulach i marynarkach w odcinku „Familiady”. To jeden z najpopularniejszych polskich programów rozrywkowych. Emitowany niezmiennie na antenie TVP2 od 17 września 1994 roku. Nagrywany jest w studiu telewizyjnym w Warszawie przy ulicy Inżynierskiej 4, w budynku dawnego kina „Syrena”.

Co niedzielę rodziny albo grupy znajomych rywalizują o finansową wygraną. Do finału awansują zdobywcy przynajmniej 300 punktów w fazie zasadniczej. Żużlowcy pojawili się tam po raz pierwszy w historii. Naprzeciwko Piotra Protasiewicza, Patryka Dudka i trenera Piotra Żyto stanęli Bartosz Zmarzlik, Wiktor Jasiński i prezes gorzowskiego klubu Marek Grzyb. – Idea wspólnej gry była po stronie Stali Gorzów, my z przyjemnością przyjęliśmy zaproszenie Karola Strasburgera do rywalizacji, którą kibice obejrzą w Nowy Rok – opowiada P. Żyto.

Karol Strasburger – prywatnie fan speedway’a – prowadzi „Familiadę” od początku jej istnienia. Początkowo tę funkcję miał pełnić Paweł Wawrzecki, ale reżyser Grzegorz Warchoł wybrał K. Strasburgera i jak pokazuje niesłabnąca popularność jego oraz programu, był to strzał w dziesiątkę. Prowadzący jest dla wielu postacią kultową, jego fani nieraz bardziej czekają na to, jakie żarty zaserwuje niż na to, kto wygra program. – Falubaz i Stal to na torze odwieczni rywale, ale w „Familiadzie” przyjaciele, dla których ważny jest wspólny cel. Walczyli na serio o każdy punkt, by zebrać jak największą kwotę na cel charytatywny – podkreśla K. Strasburger.

Czy udział w „Familiadzie” był dla naszych reprezentantów stresujący? – Trafiliśmy do legendarnego i bardzo znanego programu. Z poziomu kanapy zna się oczywiście odpowiedzi na większość pytań, na żywo doskwiera lekki stres. Ale była niezła zabawa, a ponieważ jesteśmy sportowcami, to nikt nie odpuszczał. Walka trwała do ostatniego pytania – odpowiada P. Dudek.

– To była dla nas nowość i jednocześnie świetna przygoda. Razem ze Stalą zdziałaliśmy wiele dobrego, bo wygrana trafiła na szczytny cel. Trochę nerwów było, ale nie popełniliśmy wielkich błędów i raczej nasz odcinek nie trafi do internetu, jak ten słynny z lamą i owcą – wspomina „Familiadę” trener zielonogórzan. W sezonie nie ma możliwości obejrzenia bieżących odcinków, ale w czasie wolnym chętnie relaksuje się przed telewizorem: – Bardzo lubię ten program. Tak jak i prowadzącego, którego zaprosiliśmy już na mecz do Zielonej Góry. Podczas nagrania na chwilę znaleźliśmy się w roku 2021, ale szybko musieliśmy wrócić do naszej klubowej rzeczywistości. Mimo zimy ciężko pracujemy nad nowym sezonem, planujemy sparingi, zawodnicy wrócili do regularnych treningów – dodaje nasz szkoleniowiec.

W minionym sezonie Derby Ziemi Lubuskiej zakończyły się 50:40 dla Falubazu i 52:38 dla Stali. Jak potoczyły się telewizyjne zmagania reprezentantów lubuskich klubów, przekonacie się 1 stycznia 2021 roku o godz. 14.00 w TVP2.

(md) - łz