Pierwsza połowa roku stracona przez koronawirusa, druga ze startami wyłącznie w kraju, ale czołowi zawodnicy Akademii Sportów Walki Knockout Zielona Góra, mimo trudności, regularnie stawali na podium.

I to najczęściej na najwyższym. Tak było w przypadku Kacpra Frątczaka, który był bezkonkurencyjny w kilku formułach, w swojej kategorii 89 kg. Zaczął od złota w formule low-kick w Starachowicach, następnie wygrał w Nowym Mieście Lubawskim, w formule light-contact. Ostatnie złoto przywiózł z Płocka, gdzie był najlepszy w formule kick-light. – Cieszy mnie to, że obroniłem wszystkie tytuły. Nie zamykam jeszcze tego roku, bo przede mną jeszcze jedne mistrzostwa, za trzy tygodnie – mówi popularny „Chini”.

Dwa złota z mistrzostw kraju przywiózł Rafał Gąszczak, który był najlepszy w formule kick-light oraz light-contact, w kategorii +94 kg. Zielonogórzanie przystępowali do rywalizacji po przerwie, którą mocno wydłużył wybuch epidemii. – Przez 9 miesięcy nie mogliśmy sprawdzać swoich możliwości. To było w sumie największym wyzwaniem. Samozaparcie i treningi w domu pozwoliły przetrwać – stwierdził R. Gąszczak. Po medale sięgali też inni przedstawiciele klubu: Michał Niemiero, Krzysztof Jasiukiewicz, Jakub Żybura i Marcin Kamiński.

Za dwa tygodnie zielonogórzanie mają zaplanowany jeszcze jeden występ w mistrzostwach Polski, tym razem w formule oriental. Zawody odbędą się w Siedlcach. – To jest formuła zbliżona do muay thai. Po raz pierwszy będziemy brać w tym udział – mówi Tomasz Pasek, trener ASW Knockout.

O tej porze czołowi przedstawiciele klubu byli zazwyczaj albo w trakcie, albo po zakończeniu największych międzynarodowych startów. Planowane na początek grudnia mistrzostwa Europy w tureckiej Antalyi, z powodu pandemii, zostały jednak odwołane. – Na początku stycznia będziemy szykować się do kolejnego sezonu. Zresztą ja już teraz o nim myślę – dodaje T. Pasek.

Klub zaznaczył też kolejny raz swoją obecność na ringu zawodowym. K. Frątczak wygrał walkę wieczoru październikowej 18. edycji gali Makowski Fighting Championship. – Chcę przeplatać sport amatorski z zawodowym – zaznacza zawodnik.

– Bardzo ostrożnie podchodzę do walk zawodowych. Stwarzam chłopakom takie możliwości, ale największe doświadczenie i splendor zdobywa się na ringach amatorskich – kończy trener ASW Knockout.

(mk)-ŁZ