Staś Gawron śpiewał kolędę i układał kostkę Rubika dla podopiecznych Stowarzyszenia Warto Jest Pomagać. Teraz sam potrzebuje pomocy, choruje na cukrzycę. – Utrzymanie pompy insulinowej kosztuje, prosimy o pomoc – apeluje jego mama Kamila.

Staś ma 13 lat. Choruje na cukrzycę typu pierwszego. Każdy dzień dla niego to zmaganie z codziennością. O tylu rzeczach musi pamiętać. Nie może tak prostu, zwyczajnie jak rówieśnicy wyciągnąć z lodówki dżem truskawkowy i upiec gofry na deser, pizzę jada od święta, do MacDonalda na frytki i kanapkę z kurczakiem też chodzi rzadko. A przecież lubi słodkie przekąski i fast foody, bo kto nie lubi…Najlepszy przyjaciel Stasia, Igor już przyzwyczaił się do tego, że nie mogą razem za często odwiedzać restauracji. Nie dziwi go też igła w rękach kolegi, który musi mieć pod kontrolą poziom cukru, dlatego kłuje się w palec i wstrzykuje insulinę. – Staś jest bardzo dzielny – mówi z dumą w głosie jego mama Kamila Gawron. – Wiadomo, kiedy blisko trzy lata temu dowiedział się o chorobie był w szoku. Cały świat mu runął. Po tygodniach spędzonych w szpitalu, przyszedł kryzys, Staś załamał się. Pytał mnie: mamuś dlaczego to mnie spotkało, co ja takiego zrobiłem? Teraz to on mnie uspokaja, powtarza spoko mamo – dam radę! I jak profesjonalista wkuwa sobie w paluszek igłę. Szybko dorósł – wzdycha.

Mniej bolesnych ukłuć

Pomyśleć tylko, że kilka lat temu to on pomagał chorym dzieciom, podopiecznym Stowarzyszenia Warto jest Pomagać. Kamila i Piotr, rodzice Stasia podczas jednej z grudniowych gal charytatywnych poznali Grzegorza Hryniewicza, szefa Stowarzyszenia. Poszukiwał właśnie dzieciaków, które zaśpiewają kolędę. I Staś świetnie sprawdził się na scenie, a w kolejnym roku ułożył kostkę Rubika na czas. Zrobił to perfekcyjnie i błyskawicznie. – Kiedy zachorował, poprosiliśmy z Piotrem, Grzesia o pomoc w zakupie pompy insulinowej wraz z sensorami – wspomina Kamila Gawron. –  To był dla nas spory wydatek, ponad 18 tys. zł. Pompa pozwala diabetykom na normalne życie, sprawia, że potrzebują mniej bolesnych ukłuć. Pompa z sensorem mierzy poziom cukru i wyznacza jego bezpieczny poziom – wyjaśnia. – Dzięki niej wiemy, czy Staś może sobie np. pozwolić na drugiego naleśnika, czy podać dodatkową dawkę insuliny, bo cukier znów wystrzelił do góry. Dieta syna musi być pod ścisłą kontrolą, na większe ekstrawagancje i szaleństwa nie może sobie pozwolić.

K. Gawron podkreśla, że jej syn ma dobre kontakty z rówieśnikami, nikt nie traktuje go jak „kosmitę”. Czasem tylko uczniowie, którzy nie znają Stasia patrząc na pompę insulinową, pytają co to za mikrofon. – To są jednak tylko incydenty – uśmiecha się K. Gawron.

Sprawdzamy w nocy poziom cukru….

K. Gawron jest wdzięczna wszystkim darczyńcom. – Zakup pompy był możliwy dzięki Stowarzyszeniu, które dołożyło sporo pieniążków, ale i rodzinie i licznym znajomym wpłacającym 1 proc. podatku. Staś co roku otrzymuje pomoc. Warto Jest Pomagać zapewniło synowi opiekę psychologiczną – zaznacza pani Kamila. – W tym roku również o wsparcie prosimy wszystkie życzliwe osoby. Utrzymanie pompy kosztuje. Niezbędny jest cały osprzęt do niej, paski i sensory do pomiaru cukru – wylicza. – Wkłucia do pompy są potrzebne do podania glukozy, wkłucie wymieniamy co trzy, a sensory co siedem dni. Gdy Staś śpi, z mężem sprawdzamy kilka razy cukier, a pompa nam komunikuje, gdy dzieje się coś złego.

Każdy może przekazać chłopcu 1 proc. podatku. Subkonto Stasia: 94 1140 1850 0000 2096 6400 1048

Warto też odwiedzić stronę Warto Jest Pomagać:

(rk)-WZG